Nie słyszałam tej historii. Nie mów, że znałeś konia Ciombory. Długo myslałam, że to taka typowa bieszczadzka opowiastka. Kiedyś natrafiłam na artykuł w "Gazecie Bieszczadzkiej" opisujący perypetie koniska z właścicielem i leśniczym. Opowiedz proszę coś jeszcze. O ekipie włoskiej słyszałam coś niecoś. Mieliśmy wtedy takie zwariowane szkolenie na Otrycie. Włosi poszukiwali wilków w lesie, a wilki w tym czasie łaziły obok Chmiela i Zatwarnicy. Z tego copamiętam nawet poczęstowały się cielakiem lub kozą. O ile nie pomyliły mi się ekipy filmowe.



Odpowiedz z cytatem