Cytat Zamieszczone przez ludwik Zobacz posta
I to mi się podoba. Przy okazji podeślę Ci zdjęcie ...kozy, która podkradała piwo ogniskowym biesiadnikom: podbiegała z tyłu, przewracała butelkę
i tyle ile zdążyła wypić zanim "dostała w rogi", tyle było jej.
Pozdrawiam
Nie słyszałam tej historii. Nie mów, że znałeś konia Ciombory. Długo myslałam, że to taka typowa bieszczadzka opowiastka. Kiedyś natrafiłam na artykuł w "Gazecie Bieszczadzkiej" opisujący perypetie koniska z właścicielem i leśniczym. Opowiedz proszę coś jeszcze. O ekipie włoskiej słyszałam coś niecoś. Mieliśmy wtedy takie zwariowane szkolenie na Otrycie. Włosi poszukiwali wilków w lesie, a wilki w tym czasie łaziły obok Chmiela i Zatwarnicy. Z tego copamiętam nawet poczęstowały się cielakiem lub kozą. O ile nie pomyliły mi się ekipy filmowe.