Musiałem powrócić, bo kolebie mi się po głowie jeszcze jeden temat:
Podobnie jak inni, moje "odkrycia" czarodziejskich miejsc chętnie
ujawniam, ale rozumiem Twoje obawy.
Na przykładzie Tatr.
Słowacy dawno sprawę załatwili - ustawowo, urzędowo.
Mocno ograniczona liczba wejść na szlaki, restrykcyjnie ścigane "lewe" wejścia(zbaczanie ze szlaków),itd. Dzięki temu - mają to co my byśmy chcieli, a u nas,wiadomo co się dzieje.
Nie przewiduję w najbliższym czasie jakichś rewolucyjnych zmian w tym zakresie. tak więc - temat JEST.
pozdrawiam
Ludwik


Odpowiedz z cytatem