Cytat Zamieszczone przez ludwik Zobacz posta
Pewnie masz rację, bo, widzę, że siedzisz w temacie. Dodam jednak, że te "rzadkie pogryzienia zwierząt domowych" powodują kolejne rzadkie pogryzienia zwierzyny łownej przez zwierzęta domowe, itd. Co ty na to.
W szczepieniach lisów, tak jak w każdych innych, chodzi przecież o tzw. "nierozprzestrzenianie się" choroby. Sprawa jest chyba oczywista.
Jakie są efekty uboczne szczepienia lisów - to problem. Są?
Pozdrawiam
Ad. 1
Ciągle widuję plakaty intormujące, że dany teren jest zapowietrzony. Sam plakat jest bardzo sugestywny. Przedstawia wsiekłego psa. Nigdy jednak nie spotkałam się ze samą wścieklizną. Na dzień dzisiejszy istnieje obowiązek szczepienia psów i kotów przeciw wściekliźnie. Wystarczy przestrzegać prawa aby nie doszło do rozprzestrezenienia się tej groźnej ale w przeszłości choroby.
Ad.2 Niestety, wścieklizna kiedyś redukowała pogłowie lisów. Coś z dwa lub trzy lata temu sprawdzałam jakie zwierzęta żyją na Bernie. Kiedyś były tam oprócz lisich nor jamy borsuków i jenota. Teraz ich nie ma. Są tylko i wyłacznie lisy. Nora obok nory. Dochodzi do sytuacji, że lisica z młodymi przychodziła do mojego domu aby pozjadać resztki pozostawione przez psa. Takich przykładów są setki.
Lisy nie mają zbyt wielu wrogów. Nie trapią ich choroby więc populacja wzrasta. Muszą coś jeść więc znikają drobne ssaki i ptaki w naszych lasów. Poza tym kwestia liczby młodych w miocie. Widziałam już samicę z 6 młodych. To nienaturalne. Słyszałam także, że szczeopinka wpywa na rozrodczość lisów. Ponoć są nawet dwa mioty w ciągu roku. Pytałam się o to naukowców. Traktują to raczej jako brednię choć widzą związek pomiędzy ilością potomstw, a dobrą kondycją matki.