Oj, to widzę, że jest problem. Zapytałem jedynie, a odpowiedź srogo brzmi.
Sprawa wygląda nieciekawie, serio.
O tym co napisała Lucyna - też słyszałem, i coś jest chyba "na rzeczy".
Radkowi odpowiadam: wtedy kiedy nie było szczepionek - waliło się z dwururki
do rudej kity jak ta lala, dla skór.
W sprawie następnej informacji Browara, dodam, że kiedy w ubiegłym roku
lisek chytrusek chciał wcisnąć się do mojego auta stojącego na skraju lasu (z drugiej strony pole owsa), sam miałem ochotę obedrzeć go ze skóry. To oczywiście czarny żart, ale zatkało mnie, bo zwierzak nie wystraszył się klaksonu, i "pilnował" drzwi samochodu. Był nieco agresywny; wystraszył się dopiero wycelowanej w niego saperki.
Pozdrawiam



Odpowiedz z cytatem