Cytat Zamieszczone przez Barnaba Zobacz posta

- jak to wygląda z organizacją wycieczek? Czy mówisz, to zabiorę was tu tam i jeszcze owam- bo jest fajno i kolorowo, czy np stonka sama mówi: my chcemy na Caryńską. Pytam bo turyści indywidualni predzej czy później zejdą z topowych szlaków, reszta turystyki to wycieczki zorganizowane.
Sprawa bardzo skomplikowana.
1. Do niedwna funkcjonowały na rynku dwa programy: mała i duża obwodnica. Na szczęście tylko bardzo zachowawczy pracownicy biur je stosują.
2. Ok 8 lat temu pojawiła się Agencja Bieszczady przekształcona później na Bieszczady Adventure. To oni, a raczej jej szef przewodnik najpierw dla Stefanturu w Lesku, a poten dla siebie wprowadził programy hity, które bardzo dobrze sprzedają się do dziś: Lwów miasto wspomnień, Na bieszczadzkich połoninach (to on rozpromował Wetlińską), Perły architektury drewnianej.
3. Potem na krótko ja dołączyłam do nich i zaczęłam wprowadzać segmentyzację programów. Moim udanym pomysłem było ściągnięcie w Bieszczady do współpracujacych z nami ośrodków w Lesku i okolicy J. Solińskiego emerytów. (Dziś pewnien profesor od turystyki prezentuje badania, które mówią, że kilka lat temu niespodzianie w Bieszczady zjechali emeryci. Co najśmiesznijsze przygotowują na podstawie tych badań infrastrukturę dla ludzi w podeszłym wieku ,chociaż rynek się wyczerpał. Tu były programy krajoznawcze przejścia co najwyżej do cudownego źródełka w Zwierzyniu.
4.Teraz jest tak:
a) programy sprzedawane przez biura podrózy w katalogach, są to programy standardowe,
b) programy prezentowane w internecie m.in. www.krainawilka.pl www.grupabieszczady.pl
c) przeważnie klienci dzwonią do nas (Bieszczady Adventure, Dzika Przyroda, Mariusz Janik (tak nazwał swoją firmę) i do koordynatora grupa czyli mnie i to my każdorazowo na potrzeby danej grupy przygotowujemy program). To klient decyduje co chce zwiedzić. Przeważnie też wspólpracujące z nami ośrodki zlecają nam przygotowanie oferty. Ile wejść w góry? Różnie. Mamy takie nieformalną umowę z parkiem, że oszczędzamy tereny cenne przyrodniczo, w tym park. Najczęściej pojawia się ta nieszczęsna Wetlińska, potem Tarnica i Rawki zamiennie z Caryńską. Dla osób mających problemy z poruszaniem się: Caryńskie i Tarnawa-Dźwiniacz.
d) programy przyrodnicze przygotowuje Dzika Przyroda i spradycznie ja. Ale one są realizowane poza parkiem narodowym. Najczęściej sprzedawany program to Park w Lesku. Gorąco polecam wszystkim miłośnikom ptaków. I ścieżkę Baszta, której jest częścią.
e) stali klienci, ludzie którzy przyjeżdżają w Bieszczady od kilku lat. To raczej przyjaciele. A z kumplami chaszczujemy. Programy zwariowane do tego stopnia, że bardziej przypominają szkolenia przewodnickie.
f) przewodnicy dostają też do oprowadzania grupy, które nie mają programów. Wtedy każdorazowo oprowadzający biorąc pod uwagę potrzeby i zasoby finansowe gości coś tam wymyśla. Przważnie to są standardy tzn znowu kłania się nam Wetlińska.
Jak pracują inne firmy tego nie wiem.
W programach kilkudniowych Bieszczady zajmują nam 1-2 dni. Reszta to Góry Sanocko-Turczańskie, obrzeża Beskidu Niskiego i Pogórzy, wycieczki zagraniczne.
Integracja to inna bajka o której raczej nie mówimy.
Jeszcze jedno my pracujemy w grupie. 1 wycieczka jest obsługiwana nawet przez kilka osób. Mamy takie hasło: zarabiamy i dajemy zarobic innym.