Tu uwaga do niektórych przewodników: jak można jednocześnie być miłośnikiem przyrody i wciągać w najtajniejsze jej zakątki wrzeszczące tłumy? Ja nie umiałbym tego pogodzić:P
Gdzie te wrzeszczące tłumy mamy wciągać. W ten masyw? Byłam tam na szkoleniu. (Ostatnio z powodów rodzinnych każde nasze spotkanie nazywamy szkoleniem.) Przeważnie jest nas 4-5 osób. Względy bezoieczeństwa.