szlak czerwony z komanczy na bukowice to chyba troche inna historia i jakis fajny czlowiek go znakowal :) jakos niedaleko za zejsciem na jawornik szlak wchodzi na takie wielkie laki i tyle go widzianomysmy szukali go idac tyraliera 9 osob i bez skutku... poszlismy wiec na przelaj i za jakas godzine sie gdzies z nim spotkalismy, potem gubilismy go i znajdywalismy jeszcze z 5 razy, takie znakowanie to ja rozumiem a nie ze spod jednego znaku widac 5 innych jak na otrycie...
a odnosnie hyrlatej to nigdy bym nie wpadla ze to takie wyjatkowe siedlisko misiow! myslalam ze tam taka szansa na miska jak i gdzie indziej w bieszczadach.. a ja pare lat temu tam lazilam, i to w grupie 2 osob i nawet w namiocie spalismy gdzies na polance...teraz widze ze mielismy kupe szczescia ze nas nic nie pozarlo... cos lazilo w nocy kolo namiotu ale przewaznie cos lazi, wiec nawet sie nie balismy... moze i dobrze bo przynajmniej sie wszyscy wyspaliale napewno jak jeszcze kiedys sie tam wybiore juz sie nie bede tam czuc tak bezpiecznie...po tych waszych wszystkich wypowiedziach...


mysmy szukali go idac tyraliera 9 osob i bez skutku... poszlismy wiec na przelaj i za jakas godzine sie gdzies z nim spotkalismy, potem gubilismy go i znajdywalismy jeszcze z 5 razy, takie znakowanie to ja rozumiem a nie ze spod jednego znaku widac 5 innych jak na otrycie...
Odpowiedz z cytatem
