W zasadzie mam poglądy bardzo podobne, ale zamiast "zwykłych" szlaków ja preferuję ścieżki edukacyjne.
Doceniłam to w pełni kiedy moje dzieci (obecnie już stare chłopy) były małe.
oni na prawdę bardzo się interesowali tym co na tych wszelkich tablicach było napisane, a zwłaszcza jak były jakieś mapy, schematy, obrazki. Bardzo dużo ścieżek edukacyjnych w różnych górach Polski i Słowacji (oraz na Jurze) zwiedziliśmy w tym czasie.
"Normalny turysta" do przewodnika papierowego raczej nie zajrzy,a jeśli już - to z rzadka, natomiast tablicę na ścieżce edukacyjnej przeczyta i coś tam nowego się dowie. Może tez przy okazji zwróci większą uwagę na to aby nie śmiecić.
A w grupie zorganizowanej mnie jako przewodnikowi ścieżka edukacyjna znakomicie ułatwia pracę.
Co wcale nie znaczy że te ścieżki edukacyjne i szlaki mają być wszędzie, absolutnie nie. Musi zostać coś dla tych co tak jak i ja wolą łazić bez szlaków.
Ja bym raczej była za tym, aby już istniejące "normalne" szlaki PTTK-owskie zastępować stopniowo przez ścieżki edukacyjne. Co zresztą na terenie BdPN się robi.
No i bardzo ważne - aby te już wytyczone ścieżki konserwować, przynajmniej raz do roku robić ich przegląd, a w miarę potrzeby remont.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem