Ja, kilka razy. Zarówno sankami jak i wózkiem. Oczywiście, to była taka zabawa. Nie prowadziłam sama. Dużo zależy od psa prowadzącego. Mnie do pewnego stopnia stado zaakceptowało.
Ja, kilka razy. Zarówno sankami jak i wózkiem. Oczywiście, to była taka zabawa. Nie prowadziłam sama. Dużo zależy od psa prowadzącego. Mnie do pewnego stopnia stado zaakceptowało.
Husky- piekne madre psy.
MUSZA pracowac.
Nie wyobrazam sobie ze taki pies wychodzi na siku i kupe i zas do domu.
To byloby znecanie sie nad zwierzeciem. Znam szczesliwe husky- BIEGAJACE.
Ale sa podobno trudne w prowadzeniu. Nie podjelabym sie ukladania ani husky ani malamuta.
Ja mam dwa mieszance, takie zwykle kundelki - ktorych nie trzeba bylo ukladac - same wiedza co maja robic, takie schroniskowe biedy. Ale kolezanka moja ma malamuty i husky i nie jest latwo urtrzymac stado w ryzach,ciezko z nimi i nad nimi pracuje.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)