Strona 4 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4
Pokaż wyniki od 31 do 32 z 32

Wątek: Husky

  1. #31
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Husky

    Odszczekuję wszystko co powiedziałam o husky. Wczoraj byłam u Joli Harny (prowadziłyśmy razem warsztaty przyrodnicze, Jola jest biologiem i jeszcze większą gadułą niż ja, a wiedza to hoho), a raczej u jej zwierzaków. Widziałam psy w ich "domu". Nie spodziewałam się takiego przywitania. 22 gardła zaczęło dosłownie "śpiewać" na nasz widok. Lider jako pierwszy zaczął nas witać. Iczi alfa stada w sposób troszeczkę bardziej "dostojny" prosił o zainteresowanie. One naprawdę cieszyły się ze spotkania. (Pracują często z turystami). Szczenięta 8miesięczne dosłownie tuliły się do rąk. Całe stado było bardzo przyjaźnie nastawione. Owcarek colli także. Tylko podhalany były "psie", szczekały na nas. Koty również kazały się sobą interesować.
    Spotkaliśmy na Osławicy także psy pracujące przy stadzie owiec. Trochę bałam się o grupę. Mają opinię "groźnych". Zwróciłam młodzieży uwagę i to ostro aby nie rozchodzili się. W tym momencie dwa owczarki podhalańskie zrobiły coś niewyobrażalnego dla mnie. Potraktowły gości jak stado owies. Jeden z jednej strony, drugi z przeciwnej zaczęły podchodzić i zaganiać ludzi do ''środka", blisko mnie. Duży bernardyno-owczarek tylko patrzył się czy młodzież jest posłuszna.

  2. #32
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Husky

    Pierwsze pytanie jakie zadała mi Ogrodniczka po przeczytaniu tego wątku brzmiało: kto ci powiedział o tym alfie zabijającym szczeniaki swojego poprzednika. Opdpowiedziałam i Jola na szczęście przemilczała słowa, które bardzo często padają w moim kierunku: lucyna twoja naiwność graniczy z głupotą. Potem rozmawiałam z kilkoma biologami i miłośnikami psów ras "prymitywnych". Ktoś z pełna świadomością tego co robi wprowadził mnie w błąd.
    Psy husky sporadycznie zagryzają swoje szczenięta. Zdarzają się takie sytuacje ale one należą do rzadkości. Samce dominujące z niespaczoną psychiką nie robią krzywdy szczeniakom swojego prprzednika.
    To nie był husky ale grendland. Nie dominant ale pies po przejściach, bardzo krzywdzony przez ludzi, w nowym stadzie zajmował niską pozycję. Bardzo bał się więc do kojca dla rozładowania napięcia dostawał zabawki. Rozrywał je. Pewnego razu młoda sunia, psie dziecko włożyła mu do klatki ogonek. Grenland potraktował to jako zabawkę i zdarł jej skórę z tej części ciała. Ogonek należało amputować.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •