Pierwsze pytanie jakie zadała mi Ogrodniczka po przeczytaniu tego wątku brzmiało: kto ci powiedział o tym alfie zabijającym szczeniaki swojego poprzednika. Opdpowiedziałam i Jola na szczęście przemilczała słowa, które bardzo często padają w moim kierunku: lucyna twoja naiwność graniczy z głupotą. Potem rozmawiałam z kilkoma biologami i miłośnikami psów ras "prymitywnych". Ktoś z pełna świadomością tego co robi wprowadził mnie w błąd.
Psy husky sporadycznie zagryzają swoje szczenięta. Zdarzają się takie sytuacje ale one należą do rzadkości. Samce dominujące z niespaczoną psychiką nie robią krzywdy szczeniakom swojego prprzednika.
To nie był husky ale grendland. Nie dominant ale pies po przejściach, bardzo krzywdzony przez ludzi, w nowym stadzie zajmował niską pozycję. Bardzo bał się więc do kojca dla rozładowania napięcia dostawał zabawki. Rozrywał je. Pewnego razu młoda sunia, psie dziecko włożyła mu do klatki ogonek. Grenland potraktował to jako zabawkę i zdarł jej skórę z tej części ciała. Ogonek należało amputować.