Browar, dzięki za te wrzuty linków. Czytam to i myślę sobie czy to też czytają inni? Czy kiedyś zrozumieją o co chodzi Kresowiakom gdy przypominają, gdy protestują.
" "Mego dziadka piłą rżnęli / Myśmy wszystko zapomnieli" - pisał Wyspiański w "Weselu" o rabacji galicyjskiej. Wbrew gorzkim słowom poety, pamięć o tym krwawym wydarzeniu pozostawała żywa przez sto lat, czyli dopóki żyło pokolenie wnuków, naocznych świadków traumy, z którą uszłe z życiem ofiary tamtej rzezi musiały zmagać się przez całe życie. Jeśli ktoś liczy na to, że ludobójstwo OUN i UPA przestanie budzić emocje, musi poczekać jeszcze przynajmniej kilkadziesiąt lat."
Czy o to chodzi by szybciej zapomnieć?
"- Brak prawdy. O ile przedstawiciele Niemiec a także w pewnym stopniu Rosji, przyznają, że dochodziło z ich strony do zbrodni na narodzie polskim, o tyle z ośrodków władzy ukraińskiej płyną wypowiedzi zupełnie odwrotne. OUN i UPA przedstawia się jako formacje narodowowyzwoleńcze, stawia się pomniki ich przywódcom, ludobójstwo na Polakach zaś neguje się, relatywizuje lub przemilcza. Co gorsza, ten punkt widzenia przyjęła część polskich środowisk opiniotwórczych i politycznych."
Już tylko cytuję i nie mam zamiaru argumentować. Niektórym nerwy puszczają na argumenty a co ma powiedzieć Kresowiak gdy czyta rozgrzeszenia, wybielanie i przyśpieszanie zapomnienia. Niektórzy analizują historię, przedkładają fakty, które są wytłumaczeniem zbrodni, badają genezę i dochodzą do jakich wniosków... no jakich? Humanizacji zbrodni? Wybaczenia za to, że Kresowiacy na Ukrainie mieszkali? Przyszłych racji politycznych? Spokoju na Euro 2012?
Ucieka sens w dyskusji, bo zgubiony został istotny szczegół w postaci człowieka. Kresowiacy chcą pamięci a co otrzymują? Popatrzmy nawet na dyskusję tutaj na naszym Forum, wczujmy się w ból Kresowiaków (czy potrafimy to zrobić?!), wczujmy w wyschnięte z płaczu oczy, wczujmy w brak możliwości postawienia świeczki na grobie najbliższych, w patrzeniu na namaszczanie zbrodni.
Ucieka sens dyskusji gdy mówi się i o tragedii i o śmierci a słyszy rynsztok. Czy czegoś nie zatraciliśmy? Potrafimy jeszcze poznać odczucia innego człowieka pogrążonego w bólu?
Ile jeszcze trzeba wyciągnąć cytatów z mądrych ksiąg, ile pokazać cierpień, ile liczb zweryfikować?... za to nic nie pomyśleć o istocie problemu.



Odpowiedz z cytatem


Zakładki