Napisałem taki oto - poniżej - sążnisty jak na mnie, post do Recona1. W międzyczasie zdobył się on na kolejny wpis, który odbiera sens mojemu wpisowi. Cóż, niech ten poniżej, jednak zostanie, a Ty Recon1, biegnij niszczyć pomniki Polaków, którzy nie zapisali się w krajach ościennych jako bohaterowie - mam nadzieję, że w ich bohaterstwie dostrzeżesz to, co wyklucza ich z panteonów bohaterów krajów sąsiednich.
.................................................. .................................................. ..............................................
Recon1, cytujesz człowieka, który zionie przy byle okazji nienawiścią, jego chrześcijańska sprawa. Przyczyny ludobójstwa w wyjątkowo brutalnej formie na dodatek, dość łatwo zrozumieć pochylając się nieco nad polsko-ukraińskim współistnieniem. Niemniej uprzejmie proszę o jedno wyjaśnienie, ponieważ rozumiem, że podzielasz poglądy cytowanego. Rzeczony pisze (wyróżnienia i skróty moje - nie wpływają nijak na treść i sens cytatu):
"U podstaw ludobójstwa leżała ideologia ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, który narodził się w drugiej połowie XIX w Galicji Wschodniej, czyli na terenach zaboru austriackiego. Miał on swoje oparcie w przychylności zaborców, którzy [...] przeciwstawiali go polskim organizacjom niepodległościowym.".
Dlaczego Polacy to niepodległościowcy, a Ukraińcy to nacjonaliści? Nie sądzisz przypadkiem, że dla ówczesnych rządzących oba narody, takoż budząca się, rosnąca w siłę i świadomość inteligencja ukraińska (tak, wtedy inteligencja a nie zamroczone chłopskie masy) i Polacy, stanowili zagrożenie, a zatem i jednych i drugich można nazwać nacjonalistami albo pospołu jednych i drugich niepodległościowcami? Nie przyszło Ci do głowy, że oba narody już wtedy na różne sposoby walczyły o niepodległość, z tą tylko różnicą, że dla Polaków miał to być powrót do stanu już znanego, a dla Ukraińców novum? Chcesz mi wmówić, że Franko (bywalec Dydiowej, aresztowany tam, Olga, jego żona, napisała świetny artykuł o zadrudze u Bojków z Dydiowej i Łokcia, jego tłumaczenie pozwoliłem sobie opublikować bodaj w 9 "Płaju" ) był nacjonalistą? A może jednak patriotą? Podobnie jak uważani przez nas za patriotów ówcześni polscy niepodległościowcy, przez adwersarzy uważani zapewne za nacjonalistów.
Przytoczony cytat odbiera Ukraińcom prawo do niepodległości. Podejrzewam, że to niedostrzeganie rodzenia się narodowości łatwo wyjaśnić. Ukraińcy, prędzej czy później, musieli zwrócić się przeciwko Polakom, a zatem zawsze byli źli. Inna rzecz, że - odnosząc się do cytatu - zrobili to. Bezskutecznie, bezsensownie, w ordynarny i godny potępienia sposób, gorzej, nic nie zyskali, ale... dziś większość z nich nie żyje...
Łatwo nam sądzić, łatwo oceniać, zbyt łatwo manipulujemy. Osobiście, mając sporo przyjaciół wśród Ukraińców, życzę im oderwania się od Rosji.
Nacjonaliści byli i będą. Są we Francji, Niemczech, są w Anglii, są na Ukrainie, są w Polsce (a to tylko Europa...). W tej ostatniej potrafią, w stolicy, zrobić ze święta niepodległości syf...
Zapraszam do wspólnej z Ukraińcami pracy na cmentarzach, i polskich i ukraińskich. Magurycz nie jest potęgą, ale w mikrokosmosie niejednego wyleczył ze zbędnych "chorób".


Odpowiedz z cytatem