Wygląda na to, że obudziłem niechcący dyskusję która toczy się w niezamierzonym przeze mnie kierunku. Mówiąc o produkcji filmu Wołyń chodziło mi o to, że podziwiam Smarzowskiego za odwagę i uważam go za człowieka bardzo zdolnego i uczciwego . Jeszcze nie wiem czy jego film będzie tożsamy z moim wyobrażeniem wołyńskiej apokalipsy. Wiem co pisał Srokowski i także wiem to, że to ma być film o miłości, którego tłem są tamte potworne czasy.
Nawiasem mówiąc nie sądzę, żeby Niemcy mieli pretensje do Wajdy za film Kanał choć wcale nie są w nim i w wielu innych pokazani w dobrym świetle.


Odpowiedz z cytatem