A tak wygląda "sprawa" z drugiej strony, oczami człowieka urodzonego na wygnaniu a znający to co się wtedy działo od swoich znajomych i od najbliższej rodziny, której rodzinną wsią było Krywe. Inne spojrzenie, bo każdy ma swoje. Każdy też ma swoje emocje i spojrzenie z innego kąta. Warto przeczytać, choćby i dwa razy, od deski do deski "Oderwani Od Korzeni"! http://www.naszebieszczady.com/oderwani-od-korzeni/
Z autorem możemy się zgodzić lub nie, ale on to pisze od siebie, on nabył wiedzę od najbliższych, wiedzę nasiąkniętą goryczą, tęsknotą i żalem za małą swoją ojczyzną. Jest też próbą wytłumaczenia tego o czym tu na Forum się ostatnio prawi.
PS. Wcześniej napisałem o otwieraniu się ówczesnych wsi bieszczadzkich na świat, niektórzy tutaj popatrzyli na to w kilometrach, inni może jeszcze inaczej a moje to "otwieranie" było z myślą bardziej symboliczną i lekko subtelniejsze.



Odpowiedz z cytatem
Zakładki