I Rzeczypospolita była taką "Jugosławią", czyli państwem wielonarodowym, wielokulturowym, gdzie "odpowiednie siły" zrobiły wszystko żeby skłócić żyjących obok siebie sąsiadów...
Skłócić także po to, żeby państwo to w takim kształcie nie mogło się już podzwignąć. W interesującym nas temacie największą rolę odegrali Austriacy, choć rola Moskwy nie była dużo mniejsza.
Zarzuty stawiane Polakom przez wyszkolonych szowinistów, jakoby zdradzili sprawę ukraińską(Petlura, traktat ryski), są czystą propagandą nie wytrzymującą konfrontacji z faktami. Oskarżanie dziadka Piłsudskiego o brak życzliwości dla sprawy ukraińskiej, to kolejne przekłamanie. Nie mnie tu przywodzić tego dowody, wystarczy samemu zagłębić się w materiały historyczne. Dzisiaj Ukraina ma trochę podobne problemy jakie miała wtedy. Wielu biadoli z powodu utraty terytoriów a rekrut daje drapaka gdzie może. Trudno się dziwić, ludzie pragną żyć, kochać się, wychowywać dzieci a wielu zgodnie z chrześcijańskim sumieniem, nie chce mieć krwi na rękach. Dawne ślepe posłuszeństwo, bo cesarz każe, to widać nie ta epoka. Dylemat przed którym lepiej nie stawać.
Nie zgadzam się z teorią o braku u nas narodowej świadomości wśród niższych stanów. Można znależć dowody na taką świadomość już we wczesnym średniowieczu. W moich stronach są wioski, gdzie niemal w 100% składały się ze szlachty, czego echo pobrzmiewa do dziś. Echem tym jest preferowanie ożenku wśród "swoich" i traktowanie z góry każdego przybłędy. Zajmują się uprawą roli i hodowlą(ci co zostają). Sam mieszkam w takiej wiosce gdzie ludzie nawet stuletni(mam w rodzinie), ich rodzice i dziadkowie nigdy nie mieli problemu z określeniem narodowości. Wsie staroszlacheckie mają ciekawy podział i nazewnictwo pól. Na łanach, półłanach, ćwierćłanach(ćwierciach) nazwiska właścicieli powtarzają się jak w sąsiedztwie zagród. Tak samo jest na drobniejszych obszarach, tak samo jest oczywiście w lesie. Tym sposobem można po działkach odtworzyć więzy rodzinne i jak która rodzina była "plenna".


Odpowiedz z cytatem