Bo na Ukrainie takich elit nikt nie wykreuje z racji braku przyzwolenia zarówno politycznego, społecznego i prawnego. Nie na darmo ktoś "tajemniczy" tak opóźniał wejście "stosownych" ustaw by zostały przez Radę Najwyższą przegłosowane w kilka godzin po wystąpieniu naszego prezydenta w tejże izbie. Więcej tutaj -> http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/...ekomunizacyjne
Ukraina ma teraz jednego głównego wroga, my możemy co najwyżej dawać kasę by istniał sławetny bufor. Szkoda mi się rozwodzić nad tym.
Zresztą cała ta wojna z separatystami jest wojną pozorancką w skali całego państwa, społeczeństwa a bardziej jakąś wewnętrzną polityką. Zaangażowanie w tą "wojnę" jest w bardzo wielu przypadkach takim harcowaniem, pomijam tych co na froncie i mieszkańców mieszkających w pobliżu. Harcownicy machają flagami, wskakują na mównice, teraz nawet radykalizują pomysły co należy zrobić... tylko jakoś tak bez karabinów i chęcią pójścia na front powalczyć. Owszem można wskazać tych radykalnych, przejawiających chęć bezpośredniej walki, ale oni też już zaczynają kombinować co dla siebie ugrać. Inni żyją dniem codziennym nie wojną. Znamienne jest, że tam gdzie są największe wpływy UON-UPA i gdzie największy nacjonalizm to jest też największy opór przed poborem do wojska. Są rejony gdzie unikanie poboru sięga do 60% poborowych, którzy uciekają na południe i zachód Europy w tym do Polski, chociaż też są liczne przypadki ucieczki do Rosji (np. 100% poborowych z wsi Koniuchy w rejonie kozowskim).
By do spotkania elit doszło musiałoby się coś takiego stać, co stało się z Niemcami tuż po II WŚ... radykalne odejście od obecnie budowanej tożsamości narodowej i całkowita odmiana społeczeństwa a zwłaszcza elit politycznych. Obecnie nawet nie ma najmniejszych namiastek czegoś takiego!
Są historyczne prawdy a o takich wspomniał mavo, słowami jednego dyktatora i jednego marszałka... że "historię piszą zwycięzcy" i "bóg jest po stronie silniejszych batalionów". Takie prawdy właśnie zmieniają radykalnie spojrzenia lub zmuszają do takich zmian.
Ukraina ma swoją klepsydrę przestawioną a piasek odmierzający czas się wolno z niej przesypuje. My sobie na to patrzymy z boku, nawet nie harcujemy, bo niby za czym?
Partyzancie... w publiczne spotkanie elit nie wierzę. Widzę też, że i Tobie wiara opadła w krótkim czasie.


Odpowiedz z cytatem