Wypowiedź kolegi qibutka trochę mnie zadziwia, może nawet więcej niż trochę.
Poczekajmy spokojnie na ocenę dzisiejszych czasów a sadzę, że dla wielu będzie ona zaskoczeniem.
Powoływanie się na publikacje wydane w czasach słusznie minionych nie jest czymś kuriozalnym. Weźmy "Drogę do nikąd" Szcześniaka i Szoty, o której była dyskusja na forum, i która jest żelazną pozycją w bibliotece kogoś interesującego się tytułowym tematem.
Na dalszą dyskusję w tym stylu zwyczajnie szkoda prochu.


Odpowiedz z cytatem