Sebo, nie szkodźże swojemu punktowi widzenia tak banalnie.
Mówimy o konkretnym blogu.
Autor, Dymitr Bagiński, ilustruje bez zająknięcia wzmiankowanym projektem pomnika
swój tekst z marca tego roku.
O tym, że oparto go na zdarzeniu opisanym i zilustrowanym w 1928 roku w czasopiśmie psychiatrycznym,
a w 1948 w studenckim podręczniku - ogólnopolskie dzienniki pisały niemal rok temu.
Jakieś wątpliwości?
gdybyż to jeszcze było widać...
Że sugerowanie przebaczenia i nieodgrzewanie dawnych konfliktów
- to przyzwolenie na zbrodnie?!
To kodeks karny z zatarciem skazania i przedawnieniem (tak wiem - ludobójstawa nie obejmuje)
to pewnie też przyzwolenie na przestepstwa?
I '...jako i my wybaczamy naszym winowajcom" - zapewne też?
Tiaa, natiuralmał - historii Bieszczadów - od morza do morza, z Wołyniem pośrodku ((-;
Ooo, Pani pierwszy raz na Ukrainie?
Też mnie razi.
Podobnie jak np. pomnik Lenina na Capri, tudzież różne Katarzyny i Fryderyki nieco bliżej.
I co teraz?
Zapytaj tych licznych uznanych historyków, któż to płonął żywcem lub całe dni konał pod gruzami
po nalotach dywanowych na Drezno (ok. 30 tysięcy ludzi po 1 bombardowaniu) czy Tokio (120 tysięcy jednej nocy).
Ewentualnei powtóz lecje - w PRLowskim jeszcze podręczniku do PO dla szkół średnich
była tabelka obrazująca szybko rosnący udział ludności cywilnej
w każdej kolejnej wojnie, od I światowej (lub wcześniej) poczynając.
Serdeczności,
Kuba



Odpowiedz z cytatem