Ech Lucyno - jeszcze niedawno kilka razy podkreślałaś jak to nie ufasz internetowi (((-;
Chcemy zdobyć wiedzę? - no to może lepiej czytajmy opracowania podpisane przez ludzi
z literkami przed prawdziwym nawiskiem, a nie popularyzujmy tendencyjne netowe kompilacje?
Oczywiście, że nie.
Lecz to Ty mocno podkreśliłaś - jako niby argument - śmierć ofiar cywilnych.
A to niestety - w swej grozie - banał.
Ostatnie (powiedzmy: przedostatnie - do amerykańskich hajtekowych) wojny, to właśnie w olbrzymiej mierze męczeństwo kobiet, starców i dzieci.
Bzdurne dywagacje.
Na cóż dyskutować, czy poddani Mikada, o którym dopiero przy kapitulacji dowiedzieli się,
że jednak nie jest bogiem, byli bardziej sami sobie winni niż - na ówczesne standardy
'demokratyczni' wyborcy sanacyjnych władz obiektywnie nierozpieszczających Ukraińców?
Pewne jest tylko, że nie wolno dozwalać na podobne sytuacje w przyszłości, pogłębiać podziałów,
unikać pojednania.
A _sposób_ pisania o tragicznej historii jest tu szalenie istotny - może nawet bardziej niż fakty.
Ano właśnie - wobec zasadnego bólu ofiar i ich rodzin nie sposób dyskutować logicznie.
Szczęśliwie tutaj, na forum, można spokojnie i chłodno pomyśleć, nim się kliknie 'wyślij'.
(a BTW: czy wojna domowa w Grecji to też ten dział forum?)
Ero-co? (-; Jakich dokładnie? (Schopenhauer znużył mnie po 1szej czy 2giej stronie (-; )
To nie kwestia toczenia, tylko naszego odbioru, współczucia.
Toż od Ciebie - z 'niekapowania' - na nie tu odpowiadałem.
Ja nie ze środowisk, ja od siebie.
Podzielam zastrzeżenie, zastrzegając jednak, że rozumiem (co nie znaczy: podzielam)
motywy przypisania (jakiegoś tam) honoru przeciwnikowi, co wojnę kończy pokojem i dotrzymuje warunków.
Ale to już OT.
Ty, Tobie...
Jednak nie tylko sobie je czytasz, ale i innym transmitujesz.
Z jednej (dla porządku) strony:
niektórzy mieć mogą na tyle już trenowaną empatię, by nie potrzebować kolejnych 'studiów przypadku'.
Starczy 'tylko statystka' by odczuwać grozę indywidualnych historii. Tysięcy indywidualnych histroii.
Z drugiej zaś (i to groźniejsze) - w wielu zbliżenie na cierpienie nie konstruuje ogólnej refleksji
nad grozą wszelkiej nienawiści i przemocy, wzmacniając dążenie do przebaczenia i pokoju,
ale zwyczajnie wywołuje żądzę wskazywania i karania winnych - odwetu,
czy choćby w lżejszym przypadku - potęguje niechęć i uprzedzenia.
A tej niechęci i uprzedzenia do wszelkich 'ruskich' w tzw. szerokim społeczeństwie wszak dosyć.
No właśnie nie 'masz' - ino tak akurat wyszło.
Tam krytyka, to z 'nadajnikiem' - myk - w spokojniejsze miejsce
Wybacz mocno osobistą i bezpośrednią opinię, ale zwracanie uwagi brzydkim zapachem
jakoś nie zachwyciłoby mnie efektywnością.
"Judasz poszedł i powiesił się" "i wy tak czyńcie" - też sama prawda ewangeliczna, ze źródła, no nie?
Czytajże mnie uważniej: nie zarzucam nieprawdy, ale manipulowanie nią.
No i podkreślam kwestię ocen i budowania nastawienia.
Weźmy pod lupkę np. owe 'zdrady'.
Uważam, że polscy powstańcy byli (czy raczej nie byli) zdrajcami zaborców w całkiem podobnym stopniu,
jak ukraińscy nacjonaliści byli (nie byli) zdrajcami II Rzplitej.
Ale to zupełnie nieistotne - okrutne mordy ludności cywilnej pozostają odrażające
czy byłyby dokonywane przez zdrajców, czy nie zdrajców.
Ta ostatnia kwestia nic, zupełnie nic nie wnosi.
Więc po co "Dymitr" ją podnosi na blogu?
Co to daje, poza ewentualnym kolejnym powodem, by Ukraińców 'nie lubić'?
"Mało, że złodziej, to jeszcze się nie myje"
A czy - z innej strony - nie koresponduje takie podkreślanie 'zdrady' ze stereotypem
(współtworzonym przez "Ogniem i mieczem" choćby) Ukraińców jako zbuntowanej "Czerni"?
Stąd m.in. mój zarzut oszustwa - choćby popełnianego przy pomocy prawdy.
Podobnie pomnik.
Masz rację, zagalopowałem się, zdjęcia-pierwowzoru nie było - szczerze przepraszam.
Ale umieszczenie projektu pomnika, w chwalebno-męczeńskim kontekście,
jeszcze z nawiązaniem do Ewangelii i Ukrzyżowania, gdy wiadomo, że projekt odbija nieprawdę?
Ty - szczerze - nie czujesz sprzeciwu i niesmaku wobec takiej ilustracji?
(BTW - źródła podane są w sposób, skutecznie utrudniający sprawdzenie pochodzenia cytatów,
zaś Bata od "Bieszczady szlakiem walk z bandami UPA" nieszczególnie budzi moje zaufanie.)
Reasumując (ponownie?): nie twierdzę, że ów Blogger podaje nieprawdziwe informacje.
Tłumaczę jednak dlaczego uważam, że czyni to w sposób tendencyjny i nieuczciwy,
który do niczego dobrego nie prowadzi.
I obawiam się, że Ty w tym pomagasz.
Warto?
Serdeczności,
Kuba




Odpowiedz z cytatem
Zakładki