W Polsce od dawna grasuje choroba zwana Bielmem Antyrosyjskim,nie pozwalająca ani na analizy przyczyn,ani skutków,ani wreszcie na porządne wnioski. Pytam się,choć to męczące,cóż ma piernik do wiatraka,czyli,jaki związek z katastrofą gibraltarską ma liczna delegacja dyplomatyczna Majskiego? Czy Bywalcowi rzeczywiście się roi,że aby kogoś zgładzić,trzeba wywołać światowy skandal przy otwartej kurtynie? Wyobrażanie sobie historii to nie jest historia,na szczęście. U nas,ostatnimi czasy,"nie kalać świętości" znaczy łgać lub wierzyć łgarzom,choćby argumenty ich miały szczyt większy od podstawy. Co się tyczy bezczelności upowskich w Polsce - bo Ruś ukrainna poza zasięgiem - Związek Ukraińców w Polsce,mówiąc krótko,należy rozwiązać jako organizacje antypolską. Dlaczego Polacy tak głupio uprawiają antypolskość? Pytanie brzmi: przetrwać czy rozpłynąć się w masie? Problem jest szerszy znacznie.Np w projektowanym filmie o Westerplatte,w którym oficerowie podobno szczają na portret Smigłego,są zawodowymi pijakami i w ogóle sikają ze strachu,a Sucharski to załamany psychopota,jakby w scenariuszu p. Steinbach i Związku Odwetowców zza Odry.Przed wojną istniało w Krakowie towarzystwo biczowników omijane jako gromada psychopatów,dzisiaj biczują wszyscy prawie,na lewo,na lewo panie bracie-Zycie i gotowi słać wojska fałszywym przyjaciołom. Zycie to opowieść idioty,jak gada Szekspir. Dowodów trza szukać nad Wisłą pewnie.Wielu Polaków lubi skakać do pustego basenu,a z tego - gips i wózek. Pozdrawiam z całym szacunkiem,ale cholera mnie bierze.


Odpowiedz z cytatem
