Bywam na Ukrainie co roku kilka razy.
Głownie w górach, ale mieszkam w kwaterach prywatnych, podróżuję zwykłymi pociągami i autobusami (nie autokarem), dużo rozmawiam z miejscowymi, sama się mało odzywając, a raczej słuchając.

Takie całonocne rozmowy przy piwie w pociągu.

Toteż piszę o zwykłych ludziach i o ich wiedzy a nie o historykach.

Pozdrowienia

Basia