Dodam, że mam paru fajnych znajomych - Niemców (Tych "polskich Niemców" też) i paru fajnych znajomych...Ukraińców.
Jeden z Nich mieszka we Lwowie, drugi w Tarnopolu.
Od Nich otrzymuję nierzadko "świeże wieści".
Nigdy nie przyznawali się do aktywności politycznej swoich ojców, dziadków,
ale to co się dzieje (a dzieje!!!) na Ukrainie zachodniej przyjmują ze wstydem i zażenowaniem.
Twierdzą, a ja w tych twierdzeniach Ich podtrzymuję,
że jakiekolwiek nacjonalistyczne zapędy, podszyte w dodatku
wrogością o charakterze, że tak powiem, militarnym - zawsze mają krótki żywot.
Pozdrawiam



Odpowiedz z cytatem