Przedstawiam się, moje nazwisko brzmi Przeciszewski. Podpisałem się tu jako Paweł Zygmunt dlatego, że taki mam login od adresu elektronicznego. Nazwisko już sie nie zmieściło, a zdjęcia profilowego wstawić tu nie umiem.
W Bieszczadach od polskiej strony nie bywam, bo ich nie lubię z racji tego, że są jednym wielkim cmentarzyskiem miejscowej ruskiej kultury. Za to włóczyłem się nieraz po Borżawie i sąsiednich połoninach, a w tym roku odwiedziliśmy z żoną po raz pierwszy Bukowskie Wierchy, jak oficjalnie nazywaja się Bieszczady od strony słowackiej, gdzie z wyjątkiem doliny Cirochy skąd wysiedlono ruska (rusnacką=łemkowską) ludność dopiero w latach 80-tych XX w. pod pretekstem budowy zbiornika wodnego Starina wszystko pozostało po staremu.
Największe wrażenie z całej podróży wywarło na nas "odkrycie" przez nas doliny Stużycy (tak jak wszyscy Polacy byliśmy do tej pory przepełnieni nasza polską propaganda Puszczy Białowieskiej, jako największego i najbardziej pierwotnego lasu w Europie). Nie mieliśmy pojęcia, że tuż za naszą południowa granicą rozciagają sie lasy znacznie od niej dziksze i bardziej pierwotne. Potok Stużyca odwadnia południowe stoki Bieszczadów, górne partie utworzonej przez niego doliny pozostały w granicach Słowacji, dolne przypadły ukraińskiemu dziś Zakarpaciu). Tam po obu stronach granicy rozpościera się nietknięta najdziksza w całych Karpatach bukowa Puszcza Karpacka, chroniona w ścisłymi rezerwatami należącymi do Parków Narodowych słowackiego "Połoniny" i ukraińskiego "Użańskiego". Po słowackiej stronie rezerwat Stużyca obejmuje ok. 8 000 ha, a po zakarpackiej około 5 000 ha, razem nieco ponad 13 000 ha, przez co jest większy od Białowieskiego Parku Narodowego po polskiej stronie, który obejmuje lasy na powierzchni 10 502 ha.
Puszcza w dolinie Stużycy, zwana oficjalnie po obu stronach granicy "pralasem" robi zupełnie gigantyczne wrażenie. Nawet lasy Puszczy Białowieskiej (objęte Parkiem Narodowym), gdzie byliśmy zimą, przy tej gigantycznym bukowym "pralesie" wydają się małe i skromne. Basia nazwała "karpacki bukowy pralas" dżunglą, bo to jest dzungla najprawdziwsza. W Stużycy żyje kilkanaście niedźwiedzi i stado żubrów (sprowadzone tu z Puszczy Białowieskiej).
W przeciwieństwie do Białowieskiego Parku Narodowego, trudno dostępna z natury dolina Stużycy nie jest ogrodzona płotem i jej skrajne partie (wystarczyło ich nam aby ogromnie się zmęczyć, zagłębienie się dalej oznacza nieuchronne zabłądzenie w dzikiej kniei) udostępnia czerwony szlak turystyczny wiodący ze wsi Nowaj Selica na szczyt Keremaros, gdzie zbiegają się granice Słowacji, Polski i Ukrainy..
Na temat historii Rusi Karpackiej, do której nawiązują i stawiają pytania uczestnicy niniejszego forum wiele pisałem, cieszy mnie to, że mój tekst w "Więzi" jako o zapomnianym kraju był pierwszym w literaturze polskiej od 1939 r., trzeba będzie coś skróconego umieścić w internecie.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)