Dobrze znam tylko część pólnocno-wschodnią Słowacji. Bywam jednak także dalej na zachodzie. Potrzymuję, że my w Bieszczadach nie możemy mieć słowackiego kompleksu. Fakt, w porównaniu ze Słowacją ale także w porównaniu z innymi regionami Polski mamy droższe oferty. Nie posiadamy także wód termalnych. Rzeczywiście, nie można porównywać sytuacji na przejściach granicznych. To co u nas wyrabia się na granicy i jak traktuje się gości ze wschodu woła o pomstę do nieba.
Nie interesuje mnie rynek wschodni, nie chcę wspólpracować ze wschodem więc nie znam dostatecznie tamtejszych realiów turystycznych. Wiem jednak, że Ukraińcy masowo przyjeżdżali w Bieszczady. Jeszcze jesienią było bardzo dużo rezerwacji. Niestety, pojawiły się kłopoty z wizami i rezerwacje zostały anulowane.
Wspólpracuję coś z ponad setką biur podróży, w tym z europejskimi tour-operatorami i organizatorami wyjazdów: motywacyjnych, formowych, integracyjnych. Znam ich opinię o Słowacji. Ten kraj powoli staje się passe. Wyszedł z mody. Kiedyś Polacy jeździli tam, bo były niższe ceny. Teraz są inne trendy w międzynarodowej turystyce.
Nie dotyczy to słowackich Tatr. Z prostej przyczyny. To co dzieje się w polskiej części Tatr to paranoja.


Odpowiedz z cytatem
