Ja korzystam dość często z nawigacji w Nokii E60 + moduł LD3W. W samochodzie przyjemnie gada i prowadzi po trasie. W zastosowaniach terenowych też nie jest taka zła. Plusem tego konkretnego modelu telefonu jest oczywiście wielki ekran, wielka bateria i możliwość ustawienia trybu pracy bez dostępu sieci – nie żre prądu na łączenia na granicy zasięgu. O TrekBuddy nie słyszałem. Korzystam w terenie ze standardowego oprogramowania Nokii – Nawigator, a w samochodzie z programu NaviExpert. Do samochodu nie mam zastrzeżeń, natomiast podawana stale w terenie niedokładność wskazań to najczęściej 16-36m. Wprowadzane punkty docelowe i pośrednie wskazywane są dość dobrze, na wysokościach czasami kłamie (60m), a czasami pokazuje bardzo dokładnie. Dalej nie wiem od czego to zależy, ale jestem ogólnie zadowolony z takiej okazyjnej nawigacji. Okres jej działania na jednej baterii oceniam na 1,5 dnia. Podstawowa wada telefonu to jednak odporność (a raczej jej brak) na wodę, wstrząsy i uderzenia. Tutaj niestety tego typu zabawki są bardzo cienkie, ale do awaryjnego sprawdzenia położenia w danym miejscu nieocenione. Na kilku wycieczkach miałem pożyczonego Garmina i to już jednak inna bajka.