
Zamieszczone przez
Derty
Po wizycie w Wyhorlacie kilka lat temu jakoś nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że Słowacy systemowo walczą z konkurencją. Chyba tylko poprzez niższe ceny, zwłaszcza wódy i piwska. Pomieszkiwałem w Remetskich Hamrach - sympatycznej miejscowości, w której i owszem, kwater prywatnych nie brakowało. Jednak już 'ubytownia' utrzymywana przez miejscową administrację, to była jedna wielka porażka. Gdyby nie przemożna potrzeba zamieszkiwania w pobliżu zwiedzanego masywu, uciekłbym raz dwa z tego miejsca. Drzwi lodówki podparte krzesłem, aby nie upadły na ziemię, stoły lepkie niczym pułapki na muchy, woda w rurach wywoływała zgrzyty i ryki niczym jakaś machina piekielna, wilgoć i smród. To nie było rozwiązanie systemowe. Na pewno:) Mały prywatny biznes kwitnie tam nieskrępowanie, to fakt. Wyciągi stoją tu i tam po stokach bez liku. Zwykle wyrwirączki itp wynalazki. Wtedy, w lecie, jednak nie było tam Ukraińców. Z obcych nacji tylko mieszkańcy Podkarpacia, miłośnicy chlania za pół darmo nad mulistą sadzawą, zwaną nie wiedzieć czemu morzem. I trochę takich, jak ja, szukających nie wiedzieć czego, w zamkniętej dotychczas zonie. Systemowość Słowaków również nie przejawiała się w zamkniętym na głucho 'schronisku' przy tzw Morskim Oku oraz domku myśliwskim tylko dla znajomych i krewnych króliczka. Gładka szosa pozwalała za to jeździć po półpustynnym terenie i oglądać skutki prywatyzacji lasów na pobliskich stokach oraz solidne urządzenia łowieckie w gęstości takiej, jak by to był 'park łowiecki' dla Sasów:D
Moim zdaniem, tylko różnice cen powodują, że UA przenosi się do SK na nartki.
Pozdrawiam Powsinogów Bieszczadzkich
Derty