Piszesz o wschodniej Słowacji. Też byłam (chyba nieco dawniej) nad tamtejszym Morskim Okiem i spostrzeżenia mam podobne.
Z jednym zastrzeżeniem - domek od Lasów Państwowych może wynająć każdy, załatwia się to przez Internet.
Z kolei na wschodnim Spiszu - zrobione z dykty osiedla cygańskie, to ewenement na skalę europejską (podobne są tylko w Rumunii).
Ale wystarczy pojechać trochę (niecałe 100 km) dalej - np. do Jasnej, do Tatrzańskiej Łomnicy, czy jeszcze dalej w Małą Fatrę - a już jest pełna "Europa". Piszę o ośrodkach narciarskich i inwestycjach im towarzyszących.
Taniej wcale nie jest, ceny są obecnie porównywalne z Polską.
Inna sprawa, że akurat mnie ta "Europa" nie ciągnie w ogóle, wolę wschód, ale to moje prywatne upodobania, wiem że jestem w mniejszości.
A, i jeszcze jedno - nie wiem kiedy konkretnie tam byłeś, ale Słowacja przeżyła ogromny zastój w czasach Mecziara, właściwie nic się wtedy nie działo, nie było żadnych inwestycji, 4 lata kompletnie stracone.
Od tej pory po zmianie rządu na liberałów pozyskano sporo inwestorów zagranicznych (kilka spektakularnych wygrała z Polską) i inwestycje ruszyły z kopyta. Teraz znów trochę to hamuje.
Pozdrowienia
Basia



Odpowiedz z cytatem