1. To cenna informacja, bo wtedy, gdy tam bawiłem, było bardziej nieprzyjaźnie:)
2. Własnie byłem tak niezbyt długo po Mecziarze. Nb tęskno mi do Runiny i chyba sobie pojadę w te okolice na wiosnę. Gdy pierwszy raz tam zajechałem, kilka osób pomagało mi wynaleźć wolne lokum, a najbardziej 'szalała' Pani Wójt. To był niezwykły kontrast z obyczajami polskimi. A gospodarze się niemal obrazili, gdy zamknąłem auto na kluczyk. Wtedy tam się zostawiało wszystko otwarte... Ciekawym, jak jest teraz.
Pozdrawiam Powsinogi Bieszczadzkie,
Derty



Odpowiedz z cytatem