w bieszczadach bylam tylko raz. Kazda moja wyprawa kończyla sie jakims ciekawym przezyciem. Kilka razy o maly wlos nie trafil w nas piorun, w nocy schodząc na skuśkę błądziliśmy, a w dzien brakowalo nam wody. Ale cóz to za radość gdy słychac bylo szum strumienia....
Teraz tez wyjezdzam, ale mam zamiar zapuścic sie w worek bieszczadzki.
Bardzo prosze o jakies informacje na temat tamtejszych wędrówek.
dzieki


Odpowiedz z cytatem