jak na razie udalo mi sie wywalczyc powiatowe miasteczko zamiast wielkiego i nowoczesnego wroclawia PGRow tu nie ma-mamy tu tylko ruiny poradzieckich koszarow i niezidentyfikowane ruiny w lesie :D i nawet juz obczailam trase do wroclawia ktora jest nieremontowana i stary autosan telepie sie po dziurach godzine, a na ulice wchodza krowy i kaczki :D moze kiedys padnie na jaka popegieerowska wies- kto wie???

a tak wogole to super ze kwaszenina jak dawniej... pewnie tylko do kniazpola nie da sie juz tak latwo i prosto myknac jak dawniej tylko trzeba naokolo

trzykropki....- ale to musiala byc impreza!! taka jak to tylko na wschodzie !!! :D