Relacja się dopiero kluje, a dróżka na pewno grzechu warta! Śladów akcji ratunkowych brak, gdyż od strony Kalnicy, na łąkach tuż za bobrowym osiedlem od razu widać, że najwyraźniejsza to ona jest na mapie, a od strony jednej ze wspanialszych bieszczadzkich bram, czyli przełęczy pod Suliłą, po kilkuset głęboko wykolejonych metrach zamienia się w ścieżkę jeno fragmentami przypominającą czasy jej drożności. Po odbitych w nawierzchni śladach widać, iż pokonują ją konni, piesi i rowerowi. A jakie piękne widoki, a jakie cudne rośliny...ale to zamieszczę w relacji, jeśli się do cna nie zleniwię :)



Odpowiedz z cytatem