
Zamieszczone przez
don Enrico
Machoney mało nie oberwał spadającą cebulką w Smolniku n/O ... to i do dzisiaj pamięta.
A swoją drogą wkroczyła proza życia pt. towarzystwa ubezpieczeniowe.
To coraz częściej są organizacje oszukańcze bo chętnie biorą składki a nie poczuwają się do wypłacania odszkodowań.
Również w Smolniku mamy podobną sytuację, cerkiew była ubezpieczona, ale nie ma komu wypłacić bo ponoć wiatr nie spełniał norm.
Zabezpieczony otwór po cebulce czeka na rozstrzygnięcie.