Ryszard Wiktor Schramm tak wspominał swoje pobyty w tej miejscowości:
"Wypiłem trochę piwa w życiu, i to różnego, ale przecież nigdzie nie było tak dobre, jak to chłodne, pieniste, beczkowe w tej zapadłej dziurze. Nie minęliśmy (...), chyba w środku nocy, wracając z gór, żeby nie wysuszyć kilku kufli. Bywało, żeśmy specjalnie na nie tu biegali, a było tam od nas, z Olchowy, 18 kilometrów!"
Teraz chyba już znacznie łatwiej będzie namierzyć tą "zapadłą dziurę"