Krórtka odpowiedź do postów Zefira i Lucyny.
1. Koniunktura na drewno - może i w tamtym roku jeszcze było, ale w tym są raczej problemy ze sprzedażą tego surowca. W okresie od maja do wrzesnia pozyskano stosunkowo niewiele drewna wielkowymiarowego na terenie Bieszczadów niż w latach wcześnijszych.
2. Idea zrównoważonego rozwoju była stworzona dla obszarów o znacznym stopniu degradacji srodowiska przyrodniczego. Obecnie jest dość namiętnie naduzywana. I jej znaczenie jest przez niektórych odwracane do góry nogami i ma ona niejako chronić gospodaekę regionu. Nie ma to nic wspólnego z ideą zrównoważonego rozwoju. Bieszczady raczej nie potrzebują zrównoważonego rozwoju, bo obszar ten jak na razie nie charakteryzuje się wysoką degradacją środowiska przyrodniczego.
3. Lucyna gdybyś choć odrobinkę zajmowała się ochroną przyrody to wiedziałabyś, że ochrona gatunkowa nie wiele daje i zazwyczaj nie poprawia sytuacji konkretnych gatunków - większość pomimo objęcia ochroną i tak zmniejsza swą liczebność (np.: gniewosz, storczyki, nadobnica i wiele innych). Podstawą ochrony gatunku jest ochrona jego siedlisk i procesów gwarantujących jego występowanie.
4. Obszar Natura 2000 ma służyć ochronie przyrody - PN nie tylko. Porównajcie sobie ile kosztów parku narodowego jest przeznaczonych na rzeczywistą ochronę przyrody i badania naukowe a ile na pozostałe cele. Istnienie obszaru N2000 nie jest sprzeczne z istnieniem PN - może się nawet świetnie uzupełniać. W PN nikt nie jest rozliczany z tego czy coś jest skutecznie chronione czy nie na obszarach N2000 będzie to rozliczane i będą wyciagane odpowiednie wnioski.
5. Zgadza się Lucyna, że N2000 ma chronić zasoby Europy, ale nie jest tam nigdzie napisane, że kosztem innych wartości przyrodniczych. Daje ona możliwość ochrony ekosystemów jakiej dotyczczas w Polsce nie było.
6. Parcie inwestorów na obszary chronione w tym obszary N2000 i PN jest sprawą obecną na terenie całej UE. N2000 obejmuje wiele obszarów które nie są chronione w żaden inny sposób i nigdy PN nie będą. Dlatego jest dużo lepszym środkiem kontroli wpływu odzziaływania inwestycji na środowisko przyrodnicze niż pozostałe formy przyrody. Ochrona wartości przyrodniczych w PN nic by nie dała gdyby nie były one chronione również w otaczających terenach.
7. Cały czas krytykujecie Plany Urządzania Lasu. Jako działacze stowarzyszenia lub stowarzyszeń przyrodniczych mogliście mieć wpływ na ich wygląd w czasie ich tworzenia. Czy ktoś z Was coś zrobił w tym kierunku? Stawianie leśników w opozycji do siebie jest dużym błędem. Lasy Podkarpacia są jednymi z lepiej zachowanych w naszym kraju - a nawet najlepiej i to nie tylko w skali naszego kraju. Wiele działań ochronnych jak np.: ochrona łęgów, niedźwiedzia czy żubra jest możliwa dzięki działaniom podejmowanym przez LP. Nawet takie siedliska jak jaworzyny języcznikowe były przez miejscowych leśników chronione - nie z przymusu prawnego, ale z chęci ochrony czegoś co ma dużą wartość przyrodniczą. Pospacerujcie po lasach prywatnych i po tych będących w zarządzie LP. W tamtym roku natknąłem się na jaworzynę języcznikową z cięciami zupełnymi na powierzchni gdzie rósł języcznik (kilkaset osobników) - w tym roku już tam go prawie nie było, a za rok pewnie całkiem nie będzie. Był to las niepaństwowy. Po usankcjonowanych cięciach gospodarczych całkowicie zdewastowany.
8. To, że gospodarka leśna wygląda jak wygląda jest wynikiem wielu aspektów społeczno-gospodarczych. Jeden zrywkarz potrafi zrobić robotę tak, że krew zalewa, a inny, że szkód prawie nie ma. Podobnie jest z pilarzami. I tak dalej można mówić o wszystkich profesjach zawodowych - nauczycielach, lekarzach, leśnikach, pracownikach ochrony przyrody. Ważne jest, żeby to, co się robi choć odrobinę lubić. Nawet pilarz inaczej podchodzi do pracy gdy się mu pomorze, pochwali za dobrze wykonaną robotę czyli taką gdzie jest jak najmniej szkód wśród tego, co w lesie pozostaje. Jeśli są zastrzeżenia co do pracy leśników to prosiłbym o rozliczanie ich indywidualnie z podaniem kto, co i gdzie spierdzielił, a nie pisanie że leśnicy rzeźbią las w Turnicy. Bo to niesprawiedliwie wszystkich leśników stawia po stronie oskarżonych. Poza tym leśnicy pracują też w parkach narodowych, krajobrazowych i wielu innych instytucjach odpowiedzialnych za ochronę przyrdy i często robią to bardzo dobrze. Zamiast żalić się moglibyście zrobić szkolenie np.: dla robotników leśnych (pilarzy i zrywkarzy, kierowników ZUL-i) na temat minimalizowania szkód w prowadzonych przez nich zabiegach gospodarczych. Jako stowarzyszeniu nie byłoby Wam również ciężko zdobyć jakieś środki na to.
9. Nie sądzę również, żeby na obszarach, które moga zostać objete ochroną parkowa była prowadzona jakaś nadmierna i plądrownicza gospodarka. Plany Urzadzania Lasu wykonują BUL-e. To one ustalają etat cięć na dziesięć lat i z tego to wynikają etaty roczne. Natomiast za to jak wygląda to w lesie na konkretnych powierzchniach odpowiedzialny jest leśniczy i robotnicy leśni, których nadzoruje.
10. Plany Urządzania Lasu Zefirze prawdopodobnie bedą podlegały ocenie oddziaływania na środowisko. Poza tym nie są one wykonywane w odcięciu od obowiazującego w Polsce prawa i form ochrony przyrody. Przyjrzyj obowiązujące w Polsce ustawy i rozporzadzenia ministra śr. oraz zarzadzenia Dyr. Gen. Lasów Państwowych i dopiero później oceniaj plany urządzania lasu. Poza tym czy sprawdziłeś kiedykolwiek czy wykonanie jest zgodne z planem?


Odpowiedz z cytatem
