Browar masz 100% racji.
A co z ludźmi? Jak chcę pokazać gościom naszą, "bieszczadzką nędzę" to biorę ich na obrzeża Suchego Obycza. Kiedyś oprowadzałam panie z pewnej organizacji działającej na rzecz zwalczania biedy. Wiesz jaki odsetek ludzi z tamtych okolic korzysta z banku żywności? Tam nie przelewa się. To nie Bieszczady. My tu w naszych górkach kreujemy swój los. To Żonie jednego z naszych Kolegów-Userów opowiada się anegdotę: dziś jestem na polu i zbieram kartofle ale jutro mam być na wernisażu w Paryżu. Tam takich możliwości nie ma.
Panie od zwalczania biedy ? Hmm - bardzo interesujące. Dobrze, że te organizacje pozarządowe funkcjonują, ale to w większości papierowe organizacje - niestety, które więcej piszą o swoich dokonaniach , niż praktycznie czynią. Z Twoich postów wynika, że chciałabyś ten skansen
pokazać ludziom zamożnym i chyba przede wszystkim o pokazanie chodzi
ale, czy to jest lekarstwo na ochronę przyrody i tych popegeerowsko-igloopolowskich zbiorowisk nędzy i upodlenia ?
Droga Lucyno najlepiej będzie jak przedstawisz zainteresowanej społeczności swoje pomysły dotyczące TPN. Jak tylko wybudują pensjonaciki turyści do nich przyjadą z całej Polski ,czy myślisz że miejscowi ludzie zarobią tyle pieniążków żeby mogli spokojnie z tego wyżyć.A co z martwym sezonem uzbiera się tego kilka miesięcy w ciągu roku, w lesie już sobie nie dorobią bo nie będą mogli.Magia Arłamowa przyciągnie turystów właśnie tam a nie do pensjonacików które będą świeciły pustkami .Gdzie przyjeżdża najwięcej gości w sezonie i jakie miejscowości oblegają .Wystarczy wtedy przejechać się parę kilometrów dalej żeby znależć wolne miejsca.Jesteś przewodnikiem więc chyba wiesz ilu turystów i gdzie najchętniej przyjeżdżają poza znanymi ośrodkami w tamtych okolicach tłumów nie spotkamy .Pozdrawiam z serca Bieszczad Ostatni Mohikanin.
Nie zgodzę się z Tobą. W Bieszczadach są dwie turystyczne, równoległe rzeczywistości. Jedna, o której mówisz, krótki sezon, wysokie ceny, często zła jakość świadczonych usług, fatalna reklama. Druga która jest moją rzeczywistością to wydłużony sezon do 11 miesięcy ( mamy problem z późną jesienią i przełomem marca-kwietnia), duże obłożenie (w ośrodkach 60-90 %), ceny dostosowane do segmentu, dobra reklama (w moim przypadku kiedyś przez to zbankrutuję). No i ...propaganda sukcesu.
Gdzie przyjedża najwięcej gości? Do nas.Watpię aby problemy z klientami miały osrodki współpracujące z Eko-Karpatami. Ludmiła tylko raz wypowiedziała się na forum i tylko dlatego, że trzeba mi było dać po łbie. Mam nadzieję, że będzie się częściej wypowiadać. Jest specjalistką od gości ze wschodu.
Nie zgodzę się z Tobą, że goście preferują Bieszczady. Największe oblężęnie jest w Górach Sanocko-Turczańskich. Widoczne tłumy nie świadczą o tym, że w danej okolicy jest dużo turystów. Na dzień dzisiejszy turystyczną sypialnią dla wysokich Bieszczadów są okolice Jezior,Ustrzyki Dolne, Lesko, Sanok.
Podobna sytuacja mogłaby się wyklarować w innej części Gór Sanocko-Turczańskich. Tak naprawdę duża część projektowanego parku leży na terenie tychże gór, a nie na obszarze Pogórza Przemyskiego.
Ostatnio edytowane przez lucyna ; 02-02-2008 o 07:56
Jest rezerwat "Turnica" o powierzchni 151,86 ha chroniący puszczę bukowo-jodłową. To najcenniejsza przyrodniczo część przyszłego parku. Graniczy on z Arłamowem. Nie znam tej wersji projektu o której rozmawiamy. Nie wiem jak miałyby przebiegać granice TPN.
Park czy rezerwat. Obojętne. Oby objęto ochroną najbardziej wartościowe tereny. Od formy ochrony bardziej interesuje mnie operat ochrony. Moim zdaniem nie może to być rezerwat ścisły. W dolinie Wiaru równie cenne jak relikty puszczy są tereny otwarte. Tak naprawdę TPN byłby królestwem ptaków. Zwróć uwagę na to co dzieje się z naszym, jednym z największych pod względem powierzchni w Karpatach, rezerwatem "Źródliska Jasiołki". To nie do końca udany przykład ratowania kawałka wyjątkowo cennego przyrodniczo terenu przed zniszczeniem. Zarasta. Operat nie przewidział ochrony czynnnej. ( Sytuacja sprzed dpbrych kilku lat. Lokalny polityk, był nawet przez kilka dni ministrem ochrony środowiska-to ten od ochrony byków karpackich-chciał wykupić teren. Projektował tam z racji wyjątkowych walorów leczniczych budowę uzdrowiska. Kilka osób sprzeciwiło się. W trzech w ciągu trzech dni napisali operat ochrony. Powołano rezerwat o pow. 500 ha.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)