Pomysł utworzenia Turnickiego Parku Narodowego wydaje mi się w pełni uzasadniony. Park Narodowy powinien zdecydowanie lepiej spełnić pokładane w nim nadzieje, niż nawet duży rezerwat przyrody. Wszystko oczywiście zależy od tego jaki teren będzie objęty ochroną oraz od tego jakie zadania wyznaczy plan ochrony.
Dla (w miarę) pełnego zabezpieczenia interesów ochrony przyrody Gór Sancko – Turczańskich konieczne jest aby ochroną objąć zarówno tereny leśne jak i liczne ekosystemy nieleśne (łąkowo – pastwiskowe). Skuteczność wprowadzonej ochrony będzie w znacznej mierze zależeć od prawidłowo sporządzonego planu ochrony oraz oczywiście od posiadanych środków na jego realizację.
Nie zgadzam się z poglądem iż ochrona ścisła nie jest dobra. W przypadku takich terenów konieczna będzie zarówno ochrona ścisła, jak też czynna a nawet pewnie w niektórych przypadkach krajobrazowa.
W miarę naturalne fragmenty ekosystemów leśnych na pewno warto objąć ochroną ścisła. Ochrona ścisła sprawdza się nawet w stosunkowo silnie przekształconych ekosystemach leśnych (ekosystem leśny nawet dość mocno zmieniony – pozostawiony samemu sobie najczęściej dobrze sobie radzi). Wielkopowierzchniowa ochrona ścisła zazwyczaj jest również bardzo korzystna dla ochrony fauny.
W przypadku terenów nieleśnych dobre efekty daje ochrona czynna – oczywiście jeśli zakładamy, że te ekosystemy powinny być zachowane. Ochrona ścisła, rzeczywiście bardzo często prowadzi w takich przypadkach do zaniku chronionych elementów przyrody.
Zgadzam się również z poglądem, że powstanie parku wcale nie musi prowadzić do zwiększenia bezrobocia. Dobrze zaprojektowane strefowanie ochronne nie musi być sprzeczne z interesami turystyki – oczywiście, że nie da się wtedy chodzić wszędzie, ale można w sensowny sposób pogodzić ochronę przyrody i turystykę. Z pewnością natomiast dobrze zareklamowany teren chroniony, charakteryzujący się w miarę naturalną przyrodą może przyciągnąć turystów – powinno to (przynajmniej) zrównoważyć częściową utratę miejsc pracy w leśnictwie.
Leśnicy nie koniecznie muszą być wrogami ochrony przyrody. Nie uważam również, żeby leśnicy byli złymi gospodarzami terenu. Wszystko zależy od wyznaczonych celów.
Generalnie celem pracy leśnika jest hodowla lasu (aby później móc pozyskać dobrej jakości drewno potrzebne przecież gospodarce). Uważam, że leśnicy dość dobrze wywiązują się z tego zadania stosując do tego odpowiednie metody, których uczyli się w szkołach.
Czym innym jest jednak ochrona przyrody (ma inne zadania) – oczekiwanie, że dokładnie te same metody (zabiegi), które znakomicie sprawdzają się w leśnictwie dadzą równie dobre efekty w ochronie przyrody jest dla mnie oczywistym nonsensem. Dlatego też nie ma co wywoływać animozji pomiędzy ochroną przyrody a leśnictwem, bo inne cele mają osiągnąć – oczywiście w pewnym stopniu te zadania mogą się uzupełniać. Ale zawsze będzie to tylko w pewnym stopniu.
Z Bieszczadzkimi Pozdrowieniami
LB


Odpowiedz z cytatem