Przetlumacze to na Polski jakby ktos tego nie rozumial

Dla (w miarę) pełnego zabezpieczenia interesów ochrony przyrody Gór Sancko – Turczańskich konieczne jest aby ochroną objąć zarówno tereny leśne jak i liczne ekosystemy nieleśne (łąkowo – pastwiskowe). Skuteczność wprowadzonej ochrony będzie w znacznej mierze zależeć od prawidłowo sporządzonego planu ochrony oraz oczywiście od posiadanych środków na jego realizację.

Bedzie zarastalo jak zarasta jezeli tylko dadza kase i sie zgodzimy (rada naukowa parku) to przetniemy pare lak by bylo zespol lakowo-chaszowe byly "zachowane".


Nie zgadzam się z poglądem iż ochrona ścisła nie jest dobra. W przypadku takich terenów konieczna będzie zarówno ochrona ścisła, jak też czynna a nawet pewnie w niektórych przypadkach krajobrazowa.

Jak wyzej Lssek sobie bedzie rosl bezpiecznie jak rosnie teraz poza paroma laczkami ktore Park przetnie dla "zachowanie naturalnego Ekosystemu "


W miarę naturalne fragmenty ekosystemów leśnych na pewno warto objąć ochroną ścisła.

Bucki i odrobina Jodelki w starych lasach gromadzkich bedzie nadal rosnac "bezpiecznie"

Ochrona ścisła sprawdza się nawet w stosunkowo silnie przekształconych ekosystemach leśnych (ekosystem leśny nawet dość mocno zmieniony – pozostawiony samemu sobie najczęściej dobrze sobie radzi).

Laki nadal beda zarastac chaszczami i NIKT w tym nie PRZESZKODZI


Wielkopowierzchniowa ochrona ścisła zazwyczaj jest również bardzo korzystna dla ochrony fauny.

Bo zaraz za granica Parku lokane kolo mysliwych nie wystrzela zaraz wszystkiego.

W przypadku terenów nieleśnych dobre efekty daje ochrona czynna – oczywiście jeśli zakładamy, że te ekosystemy powinny być zachowane.

Skosimy raz do roku pare lak.

Ochrona ścisła, rzeczywiście bardzo często prowadzi w takich przypadkach do zaniku chronionych elementów przyrody.


Nie zrobimny nic same sobie bedzie roslo.

Zgadzam się również z poglądem, że powstanie parku wcale nie musi prowadzić do zwiększenia bezrobocia. Dobrze zaprojektowane strefowanie ochronne nie musi być sprzeczne z interesami turystyki – oczywiście, że nie da się wtedy chodzić wszędzie, ale można w sensowny sposób pogodzić ochronę przyrody i turystykę. Z pewnością natomiast dobrze zareklamowany teren chroniony, charakteryzujący się w miarę naturalną przyrodą może przyciągnąć turystów – powinno to (przynajmniej) zrównoważyć częściową utratę miejsc pracy w leśnictwie.


Nie zrobimy nic by pomoc ludziom i bedizemy przeszkadzac jako PN w rozbudowie przemyslu turystycznego ktory da kase ludziom mieszkajacym na obszarze parku.

Leśnicy nie koniecznie muszą być wrogami ochrony przyrody. Nie uważam również, żeby leśnicy byli złymi gospodarzami terenu. Wszystko zależy od wyznaczonych celów.
Generalnie celem pracy leśnika jest hodowla lasu (aby później móc pozyskać dobrej jakości drewno potrzebne przecież gospodarce). Uważam, że leśnicy dość dobrze wywiązują się z tego zadania stosując do tego odpowiednie metody, których uczyli się w szkołach.

Lesnik pozwala rosnac chaszczom bo nie oplaca sie sadzic 1 lasu poza tym w chaszczach ostrezynowo olszynowo sosnowych jest duzo zwierzyny plowej do odstrzalu. Lasek urosnie lesniczy wytnie jako opalowke i posadzi Bucki i Jodelki w uprawie lesnej.


Czym innym jest jednak ochrona przyrody (ma inne zadania) – oczekiwanie, że dokładnie te same metody (zabiegi), które znakomicie sprawdzają się w leśnictwie dadzą równie dobre efekty w ochronie przyrody jest dla mnie oczywistym nonsensem. Dlatego też nie ma co wywoływać animozji pomiędzy ochroną przyrody a leśnictwem, bo inne cele mają osiągnąć – oczywiście w pewnym stopniu te zadania mogą się uzupełniać. Ale zawsze będzie to tylko w pewnym stopniu.

My ekolodzy nie wytniemy chaszczow , przyroda sama zrobi z chaszczow naturalny las w te 300 lat



Tak pobierznie to przetlumaczylem przepraszam za niepelne niezrozumienie niektorych wzrotow

pozdro