Ostatnio kontaktowałam się z kilkoma autotytetami w tej dziedzinie. To samo stwierdzili co Marcin. Małymi krokami do celu. Park powstanie ale kiedyś. Kolejna batalia przegrana ale czy toma oznaczać, że spasujemy. Podoba mi się działalność Klubu Przyrodników. Oni w zespól wespół z samorządowcami powołali Park Narodowy Ujścia Warty. I to nie na terenach "pierwonych" ale na silnie przekształconych przez człowieka. Moim zdaniem to wyjątkowe stowarzyszenie. Prężnie działają, wydają znakomite monografie, ratują murawy ciepłolubne i stare sady. Właśnie wysłali mi zaproszenie na imprezę. Starają się dotrzeć i zjednać sobie ludzi. Trochę czasu przegadałam z ich szefem. Bardzo rozsądny człowiek. I moim zdaniem bardzo rozsądnie przystąpili przed laty do działania. Przekonać samorządowców do ochrony przyrody to dopiero wezwanie. Z miejscowymi z Gór Sanocko-Turczańskich dobrze mi nawet idzie. Słuchają, pytają się i dziwią się, że widzą noromalną babę. Spodziewają się nawiedzonych ekologów, narkomanów z dredami siejących zgorszenie. Ciekawe są te skojarzenia dotyczące ekologów. Nie wiem czy ich przykonuję ale na pewno nie są wrogo nastawieni. W każdym razie nie ci z którymi rozmawiałam czy ... pracowałam.


Odpowiedz z cytatem