Działa lobby samorządowców przeciwnych parkom narodowym.
Moim zdaniem popełniają błąd.
Spotykam się z życzliwością ludzi. Wczoraj rano w autobusie spotkała mnie dziwna przygoda. Jak zwykle rozpoczęłam poranną pogawędkę Polaków i zdawanie realcji z ostatnich przejść górskich i z tego co robiłam. Jestem kojarzona z ideą parku. Kierowca na koniec, gdy wysiadałam powiedział mi coś dziwnego: niech pani ratuje nasze Bieszczady. Odpowiedziałam, że niewiele mogę zrobić. Powtórzył: niech pani ratuje nasze Bieszczady. Wysiadłam, a wtedy podeszła do mnie obca kobieta i powiedziała: jeżeli pani tego nie zrobi to kto, pani zależy na Bieszczadach. Zmotywowało mnie to. Na konferencji rozmawiałam z kilkunastoma osobami. Także miejscowymi. I mowiąc wprost. Sprawa ich interesuje. Większość nie ma wyrobionego zdania na ten temat. Chce się dowiedzieć dlaczego chcę aby park narodowy powstał. Nie są zwolennikami dominacji leśnictwa na tym terenie. Chcą rozwijać turystykę. Chcą godnie żyć z tej pogórzańskiej przyrody. Jestem pod wrazeniem tego co robia panie ze Stowarzyszenia Wrota z Birczy. Mówiąc wprost. Chcę sie do nich przyłączyć. Tędy wiedzie droga do rozwoju idei ochrony Turnicy. Współpraca z ludźmi, zrozumienie ich problemów i postaw. Chcę dać także swoim adwersarzom możliwość zrozumienia pobudek którymi kieruję się.
Mam cichutką nadzieję, że Prezes i Pracownicy Arłamowa już nie traktują nas jako zagrożenia. Nie widzę problemu związanego z rozwojem ośrodka. Oby im się udało. To 200 miejsc pracy u dobrego Pracodawcy. Co do tego nie mam wątpliwości. Rzekoma sprzeczność pomiędzy rozwojem Arłamowa i ochroną przyrody okolic Turnicy jest nieporozumieniem.


Odpowiedz z cytatem