Cytat Zamieszczone przez Zefir Zobacz posta
Faktycznie NATURA 2000 zaczyna wypierać stare formy ochrony przyrody - w tym parki narodowe.
Nie powiększono Białowieskiego Parku Narodowego...
Nie powstał Mazurski, Jurajski ani nasz Turnicki Park Narodowy.
Uniemozliwia to prawo, samorządy, częściowo lobby leśno - myśliwskie, także opór lokalnych społecznośći - mieszkańców.
Czy warto w takich realiach walczyć o taką ochronę, która zachowa chociaż dotychczasowy status przyrodniczy regionu masywu Suchego Obycza.
Myślę,że tak.
Należy podtrzymywać ideę Turnikiego Parku Narodowego, nalezy czekać na zmianę prawa, mentalności. W końcu nalezy czekać na unicestwienie lokalnych układów, grup wpływów - co przyniesie korzyść nie tylko przyrodzie, a także...a może przede wszystkim ludziom.
Wiem,że do powołania parku nie wytarczą chęci, tu potrzebni są ludzie, którzy mają mozlwiość decyzji, którzy zajmują się zawodowo sprawami ochrony przyrody. Zgadzam się - samo pisanie na forum jest w pewnym sensie "biciem piany", ale wydaje się, iż właśnie dzieki TEMU forum, a przede wszystim wielu osobom (także tym piszącym w tym temacie) udało się naglośnić "sprawę Turnickiego". Czy to dużo? Nie wiem, zapewne nie. Choć Ministerstwo Środowiska podjęło "jakieś" działania, spotkały się one z kategorycznym sprzeciwem samorządów.

Z jednej strony samorządy umieszczają na swoich stronach www takie frazesy:
http://www.bieszczadzki.pl/gfx/5/fil...czadzkiego.pdf
Z drugiej ich postawa przeczy "rzekomej" trosce o środowisko:
http://www.bieszczadzki.pl/pl/0,222/222/art88.html

Co można zrobić dziś dla przyrody, dla obszaru projektowanego Turnickiego Parku Narodowego?
Przede wszystkim uważnie przyglądać się specyfice prowadzonej gopsodarki leśnej, nie mniej ważna jest turystyczna promocja obszaru - nie - nie dla Arłamowa, ale dla "małych, rodzinnych gospodarstw agroturystycznych", dla mieszkańców. Wiem, że agroturystyka nie jest panaceum na problemy społeczno - ekonomiczne, ale może, przy dobrych chęciach, stanowić znaczny odsetek przychodów domowego budżetu. Oczywiście potrzebny jest także rozwój małej przedsiebiorczości opartej na usługach, również - napływ kapitału z zewnątrz, ale takiego kapitału, który nie ma nic wspónego z "nartami, wiatrakami i tartakiami". Kapitału ktory mógłby rozsądnie rozbudować loklną bazę hotelową w Birczy (rzecz jasna w oparciu o lokalne uwarunkowania przyrodnicze, kulturowe i architektoniczne).Bardzo potrzebna jest także stymulacja społeczno - obywatelska mieszkańców gminy Bircza, ich aktywizacja, pokazanie im szansy na rozwój "ich małej ojczyzny". Te działania podejmowane są już teraz przez miejscowych społeczników wspieranych przez lokalnych przewodników turystycznych. I chwała im za to.
Warto ocalić przyrodę nie tylko dla jej piekna, ale dla wartości, dla mozliwości jej "gospodarczego" (czyt. turystycznego) wykorzystania przy jednoczesnym niezubażaniu jej zasobów. Z dowojga złego lepsza zdroworozsądkowa turystyka niż straszące kiczem wielkogabarytowe hotele budowane z nowobogackim rozmachem, quadowe spędy i wszędobylska gospodarka leśna pozostawiająca po sobie niewyobrażalne zubożenie biologiczne i ekologiczne lasu.
Mam prośbę do ekologów. Mniej bicia piany. Ta pozbawiona inicjatywy lokalna społeczność właśnie rozpoczyna protest przeciw budowie wiatraków na Kuźmińskiej. Nie pyszczy ale metodycznie zaczyna działać.
Ci nieznający się wg niektórych na turystyce zrównoważonej prężnie działają jako Lokalna Organizacja Turystyczna. Właśnie zajęli się wytyczaniem długiego szlaku turystycznego po Pogórzu Przemyskim.
Proponuję abyście najpierw poznali tych ludzi, zapoznali się z lasami Turnicy, a potem wydawali wyroki.