Rozśmieszył mnie związek przyczynowo-skutkowy:
GOPR-->rodzice sie dowiadują-->prestiż pani spada-->pani sie obraża-->dochody ośrodka spadają
Rozśmieszył mnie związek przyczynowo-skutkowy:
GOPR-->rodzice sie dowiadują-->prestiż pani spada-->pani sie obraża-->dochody ośrodka spadają
Dla wielu ośrodków grupy szkolne to podstawa. Są od nich uzależnieni. Przykre ale prawdziwe.
Cieszę się, że Cię rozbawiłam.![]()
Mam już dość czytania wzajemnych Waszych "polemik"(czytaj: złośliwości) przewijających się w każdym temacie.(do czasu było to śmieszne..ale )
Obydwie jesteście takie SAME ,jedna drugiej nie przepuści i "polujecie " wzajemnie na siebie.
Zachowujecie się jak "dziewczynki?? w piaskownicy",a przecież jesteście normalnie "stare baby".Wyobrażcie sobie ,że czytają to inni i śmieją się z Waszego postępowania, tak z jednej ,jak i z drugiej.
ps. myślę, że większość uczestników tego forum ma takie odczucia , ale nikt tego nie napisał , a ja jestem już taki ,że napiszę co myślę. Niekoniecznie inni muszą się zgodzić ze mną .
Postępujcie obydwie tak dalej i kompromitujcie się nawzajem.
Przecież jesteście Obie Mądre Dziewczyny ..i nie lepiej byłoby się umówić na "piwo" i wzajemne pogadanie.. , niż publiczne prowadzenie złośliwych dyskusji.
Ostatnio edytowane przez joorg ; 07-02-2008 o 18:00 Powód: dodałem zdanie ostatnie
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
A mi się wydaje że tym razem Twoja odzywka jest całkiem OT i powinna być wyrzucona z tego tematu.
Owszem - zgadzam się z tym, że moja też OT - ale w takim razie powinny być wyrzucone również wszystkie wcześniejsze od miejsca gdzie zaczęło się o "tej pani nauczycielce".
Pozdrowienia
Basia
z calym szacunkiem joorg od pewnego czasu nie ma mnie i nie będzie w pewnych tematach. Tylko tyle mam do powiedzenia.
poczatek lipca tego roku przelecz pod tarnica zalamanie pogody . rezygnuje z wejscia na szczyt bo grad zaraz bedzi padal . zaczynam schodzic do wolosatego i spotykam \przewodnika?\ bieszczadzkiego z grupa dzieci w tenisowkach. gosc pyta sie mnie jaj wyglada pogoda i co przewiduje. mowie mu zeby schodzil z dziecmi do lini lasu facet ze ni ze wejda na tarnice.nie wiem jak mocno zmokly dzieciaki wiem ze mi samemu zejscie zajelo prawie trzy godziny. poruszyla mnie glupota tego goscia przeciez narazil te dzieci na realne niebezpieczenstwo
Ja bym dała znać GOPR-owcom, że jakiś gość bez wyobraźni prowadzi grupę (ile osób,jak ubranych, w jakim wieku, w jakim kierunku, gdzie byli o danej godzinie), żeby Panowie mieli jasność sytuacji i trzymali rękę na pulsie. Czasami jest problem z zasięgiem w górach i dolinach, ale bym próbowała ...
Carrmelita
------------------------------------------------
"... powoli szarzeją gniazda połemkowskich wsi,
już ledwo widać jak cerkiewki czarne pisklę łebek unosi
i w żółty dziób chwyta poprzecznie dwie wielkie ćmy,
i ile ma głów jeden koń, nie wiadomo, na mostku, wśród osin. "
z wiersza "Zmrok" Jerzego Harasymowicza
I co goprowcy pobiegną do grupy i złożą im kurteczki i buty trekkingowe.
1. Po raz pierwszy spotykam się z człowiekiem, który jest w stanie powiedzieć przed opadami czy będzie padał grad czy deszcz.
2. Nie ma kogoś takiego jak przewodnik bieszczadzki. Nawet, gdyby był to w jaki sposób rozpoznajesz, że on z Bieszczadów czy z Beskidu Niskiego.
3. Hmm nigdy nie widziałam grupy dzieci w tenisówkach. Czasami mają adidasy, czasami inne sportowe buty ale żeby cała grupa nosiła jednolite obuwie to conajmniej dziwne. Rozumiem prawdziwi ludzie gór powinni być ubrani przepisowo. Na Tarnicę wchodzimy tylko w butach trekkingowych. Tylko mały problem. Którą rodzinę stać na zakup butów za min. 250 zł tylko po to aby dziecko weszło na jedną, w sumie bardzo łatwą technicznie górkę.
4. Nie wiesz czy zmokły, czy nie zmokły. Mimo wszystko jesteś przekonany, że przewodnik był głupi. Już samo twoje stwierdzenie, że z Tarnicy schodziłeś 3 godz świadczy o Twoich skromnych umiejętnościach górskich.
Nie przyszło Wam na myśl, że przewodnik żartował.
Ostatnio edytowane przez lucyna ; 24-08-2008 o 13:30
W sumie, to zdarzyło mi się, że przewodnik napotkanej grupy zagadywał, m.in. pytając "a daleko?", "a wieje mocno?", "a burzy nie ma?". Traktowałem to jak żart, bo trudno by mi było uwierzyć, że pyta na serio
Może to ichniejszy rodzaj humoru - ale to już Ty wiesz lepiej. Jakie żarty wykładali na kursie?![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)