My spotkaliśmy ich w Wołosatym ok. 9.30. Stali na parkingu i nie widzieliśmy ich jak wychodziliśmy. My poszliśmy na Tarnicę i zeszliśmy Szerokim Wierchem. Nigdzie ich nie mijaliśmy. Coś chyba w tym artykule jest nie tak albo tą grupę którą mijaliśmy nie była ta feralna. Sama już nie wiem. Albo faktycznie obrali trasę dla ambitnych !