Bo wezwałam GOPR. Dzieciaki o tym mogły powiedzieć w domu. Prestiż pani od polskiego może ucierpieć. Ośrodek może stracić, bo pani od polskiego obrazi się i więcej wycieczki szkolnej nie będzie.
Nie mam nic przeciwko nauczycielom. Wykonują często, gęsto kawał dobrej roboty. Niestety, wśród nich jest wiele osób cokolwiek niekompetentnych. Z większością wspaniale się współpracuje, to są moi stali klienci. Pomagam im przygotować wyjazdy chociaż często zdarza się, że nas nie zatrudniają. W ub. roku miałam kilka takich "nauczycielskich" kwiatków. Pani nie wie kto ja jestem, mój mąż jest doradcą tu pada nazwisko ekswicepremiera itd, itd. A bidne dzieci w krótkich spodenkach wają wejść w góry mimo tego, że pada i temperatura odczuwalna jest w granicach 10 stopni. W takich przypadkach chłopaki z GOPR są na wagę złota. Pańcie nie posłuchają przewodnika ale boją się goprowców, a raczej tego, że w razie kłopotów GOPR może poinformować dyr szkoły.



Odpowiedz z cytatem