Wiesz jest takie przysłowie. Troch wulgarne ale znakomicie pasujące do zaistniałej sytuacji. Nie ucz ojca dzieci robić. Przeowodnik jest zawodowcem. Tylko on może ocenić sytuację na szlaku. On podejmuje decyzje i on ponosi wszelkie konsekwencje jeżeli popełni błąd.
Dlaczego miał przerwać wędrówkę? Jakie było zagrożenie dla zdrowi i życia grupy? Złamał zasady bezpieczństwa? Jeżeli tak to jakie? Odkąd to deszcz jest przeszkodą w pokonywaniu trasy? Jaka była temperatura? Jaka widoczność? Dziewczyno zanim zaczniesz dalej brnąć w dyskusję lepiej spójrz na mapę i schemat szlaków. Zastanów się nad tym co piszesz.
Pierwsze słyszę, że mam każdorazowo zgłaszać wejście grupy na szlak. To absurd i niepotrzebne zabieranie goprowcom czasu. Mogę ewentualnie skontaktować się aby zasięgnąć informacji jakie są warunki pogodowe na szlaku.I wierz mi żaden goprowiec nie bawi się w meteorologa. Podaje mi dane: siła wiatru, temperatura, widoczność, zachmurzenie i to ja czyli przewodnik podejmuję decyzję czy idę w góry czy nie. Mogę odmówić wejścia w góry, gdy osądzę, że pogoda może załamać się, że będzie burza.
I wierz mi każdy z przewodników przeważa Cię i wiedzą i doświadczeniem górskim więc proszę nie ucz nas jak mamy wykonywać swoje obowiązki służbowe.
I jeszcze jedno. Każdy z nas przewodników i pilotów dostał taką książeczkę wraz z blachą: "Odpowiedzialność prawna przewodników i pilotów wycieczek". Oprócz rozdziałów: odpowiedzialnośc karna, odpowiedzialność cywilna, odpowiedzialność dyscyplinarna, odpowiedzialność administracyjna, odpowiedzialność organizacyjna mamy także przykłady negatywnych zachowań w trakcie wykonywania obowiążków służbowych ...




Odpowiedz z cytatem
Zakładki