Tak rozumiem goprowiec-przewodnik z wielolenim doświadczeniem naraża grupę na niebezpieczeństwo. Prowadzi ich w trampkach w nawałnicę tak potężną iż szlakami płyna strumienie wody. Ty masz potężne problemy z zejściem, schodzisz przez trzy godziny, na Połoninie Caryńskiej gopr prowadzi akcję ratującą grupę. Odpowiedz mi tylko na pytanie. Czy tym dzieciakom prowadzonym na Tarnicę goprowcy także udzielali pomocy? Też były zagrożone? Wiesz co? W internecie można napisać wszystko. Oskarżasz człowieka sam chowając się pod nikiem.