Mam książkę ! Zamawiałem przez internet jakieś dziesięć dni temu. Listonosz dostarczył starannie zapakowaną, całość wyniosła 45 zł. bo była promocja(30%). Oglądam a nie czytam, postępuję z nią podobnie jak stare Francuzki polskiego pochodzenia z cukierkami przywiezionymi im z kraju:
- rozwijały i zwijały spowrotem, bo szkoda im było zjeść. Troche się obawiam gorzkiego smaku.


Odpowiedz z cytatem