Po łacinie?
Po łacinie?
Może być po łacinie. Byleby kto jakiegoś linka do tego utworu zapodał, coby można było się przygotować jakoś.....
bertrand236
Pozwolę sobie, zgodnie z umową, rozszerzyć nieco tezy mojej prelekcji, aby unaocznić,że wątki "bieszczadzkie" są ewidentne,niejako wiodące!
Co do punktu pierwszego,wszyscy znamy wiersze WUKI i chyba nie muszę nikogo przekonywać że są nieodłącznie związane z Bieszczadami i z ludzmi Bieszczadu.Nawet jeden User nazwał Jej wiersze wprost "poezją bieszczadzką", z tym zamysłem żeby obsikać po nogach a w rzeczy samej był to komplement!
Co do punktu drugiego, to wiersze Krissa40 też mają akcenty bieszczadzkie. Wszyscy czytelnicy poezji Naszego Twórcy (7 osób+ jeden Chińczyk) widzą kontekst bieszczadzki, choćby per analogiam(np. Zalew Zegrzyński - Zalew Soliński, kto tego nie widzi jest po prostu złośliwy).
Co do punktu trzeciego, czy kantata "In taberna quando sumus" ma konotacje bieszczadzkie?!. Zapewniam że ma! Pewne wiarygodne, (niestety niepotwierdzone) zródła podają że pieśń ta, to wspólne dzieło średniowiecznych goliardów i szpylmanów oraz pewnego wywłoki czyli zbiegłego mnicha. Nie wyklucza się że mnich ów zbiegł z klasztoru w Zagórzu. To ja się pytam w takim razie gdzie on zbiegł??? Przecież nie do Anyczkogrodu, bo tam już było Oświecenie i....... Straż Miejska! Nasz mnich,jako człowiek sprytny uciekł po prostu w Bieszczad! (przez Serednie W. Kalnice) Ukrył się w okolicach Baligrodu, u podnóża Huczka i Mowgani, spotykając tam podobnych sobie powsinogów, m.in. niejakiego Zbója Obłocznego Śliwola (jaboli jeszcze wtedy nie znali) oraz nieco przydługiego (2 metry) zbója Szaszłyka (o klopsikach też nikt tam nie słyszał). Jako prawdziwi zbójowie mieli oni swojego Harnasia ale ten nie zajmował się dowodzeniem tylko reperacją opuszczonych przez królewskich sokolników i leśników chatek! Byli tam również między nimi zbóje sezonowi, honoris causa niejako, którzy zjeżdżali na zbójowanie z różnych zakątków kraju. Najsławniejszy z nich był niejaki Wojsław z Lepionkowa (ksywa Karkówka),onże często przybywał pozbójować. Z nudów po prostu,mieszkał bowiem w zapadłej,nikomu nieznanej osadzie, o której to osadzie usłyszano dopiero w czasie pózniejszym, po tym jak w środku osady zbudowali sobie krakowskie przedmieście! Byli i inni, niestety nie czas i nie miejsce by ich wszystkich wymienić. Jak powstała w tych warunkach rzeczona kantata mam zamiar opowiedzież na KIMB-ie, chyba że Stały Bywalec pozwoli tutaj, w czasie pozniejszym Pozdrawiam!!!
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Pastorze, czy ja bym Ci czegoś nie pozwolił ? Oczywiście, że pozwalam sobie Ci pozwolić. To tyle, co do ww. pkt. trzeciego.
Odnośnie zaś punktu drugiego, to obiecuję pełnić na KIMB-ie rolę Twojej obstawy, goryla mianowicie (chociaż na takiego nie wyglądam, a co najwyżej na @ w e-mailu). To na wypadek, gdyby VII KIMB zaszczycił swoją obecnością słynny poeta bieszczadzki Kriss40.![]()
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Witaj! Z całym szacunkiem, ale wolałbym żebyś podjął się obstawy Krissa40, jemu bardziej się przyda, (mogliby Go wielbiciele stratować).
To zresztą czysta teoria, Kriss40 nie przybędzie na KIMB, wg Niego KIMB to "obscena i tańce na stole"(dz. cyt.). Tak na marginesie, rozumiem te tańce na stole, ale co mu obscena przeszkadza??? Pozdrawiam! +P.....
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Na stronie Grupy Bieszczady czytamy:
Szczególnie spodobały mi się punkty: pomoc w organizacji imprez i przygotowywanie programów imprez. Pasuje jak ulał do KIMBu.O nas
Grupa Bieszczady
* kompleksowa obsługa ruchu turystycznego,
* licencjonowani przewodnicy turystyczni, górscy,
* pilotaż wycieczek zagranicznych,
* bank atrakcyjnych ofert turystycznych,
* ciekawe programy imprez,
* dobra znajomość lokalnego rynku turystycznego,
* współpraca z renomowanymi ośrodkami, pensjonatami,
* pomoc w organizacji imprez,
* przygotowywanie programów imprez,
* promocja i reklama,
* informacja turystyczna.
Lucyna, pomożecie?
Buu, a ja liczyłam, że ktoś mi ułoży program pobytu. Poprzewodniczy, pokaże coś w Bieszczadach interesującego.
W ub. roku Derty miał dogadać się z niejaką Hucpamakabrą i Miśką z Otrytu. Miały też być atrakcje Pastorowo-Barnabowo-Derciańskie i to mocno woltowe. Może to zralizujemy na tym KIMB-ie. Mam kij od miotły, a nawet dwa przygotowane z myślą o imprezie.
Mój Kolega w takich przypadka powiada:
no dobra będzie koniak zakarpacki.
Ostatnio edytowane przez lucyna ; 15-02-2008 o 11:35
........ a dla lansujących tezę, że "KIMB to obscena" -cytuję fragmencik kończcy kantatę:
Lecz tych, wobec nas zelżywych,
co po świecie z plotką krążą,
wymarzą z ksiąg sprawiedliwych
i w głąb piekła ich pogrążą.
W kuchni, na ławie, stoi i bulgocze cichutko,...
Nie winko, o tej porze nie bardzo z czego jest robić..
No przecie... piwo bulgocze. Na KIMB będzie gotowe. Jeszcze tylko projekt naklejki... Już przyjaciel plastyk się tym trudzi..
Ze świątecznym pozdrowieniem
Długi
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)