Usiłując krok po kroku odtworzyć jak mogła powstać w/w kantata, nie zdołaliśmy przypisać jej jakiejś konkretnej osobie. Przyjmijmy tedy że autor był kolektywny, dlatego trzeba mi wymienić wszystkich tworzących a także śpiewających,przynajmniej tych najgłośniejszych! Pewną osobliwością w tym towarzystwie,oprócz już wymienionych, była hic mulier,zbój rodzaju żeńskiego, pseudonim Panyczka20 (to 20 to od jakiegoś rekordu, kroniki podają tylko ogólnie że chodziło o obrazę boską). Incydentalnie pojawiła się też druga zbójczyni, ksywa Katarokropność, szybko się jednak zniechęciła do pięknej sztuki kompozytorskiej. Towarzystwo ono zbójeckie, włócząc się po okolicy, często zachodziło do gospody na rozstajnych drogach, koło Bystrego potoku. Gospodę ową prowadził niejaki Zwis, człek niepewny, nawet przypisywano Mu zdolności cudotwórcze (umiał podobno wino w wodę zamieniać czy jakoś tak). W tej to gospodzie którą od nazwiska owego Zwisa zaczęto nazywać zWisanem, powstała, albo przynajmniej powstać mogła, słynna do dziś kantata In taberna quando sumus, zawierająca m.in. aktualne do dziś przesłanie - bibunt omnes sine lege (piją wszyscy bez wyjątku - trudno Lucyna, musisz się nauczyć!). cdn