Piszą tam, że kłady jeszcze dają radę.
Ale już wkrótce będzie można się wyżyć skuterkiem...
np. w parku narodowym:


Nie była to akcja ratunkowa czy poszukiwawcza. Nawiali goście jak tylko aparat wydobyłem.
Cóż...czasy turystyki pospiesznej i ekspresowej nastały.
Nawet usportowiony naród słowacki masowo bieżki zarzucił, a quadów i skuterów dosiadł.

BTW.
Ja też święty nie jestem bo powinienem nieść narty od Sokolicy. Szczęśliwie kiepskie warunki śniegowe wtedy w wielu miejscach zbliżały mnie do świętości tj. wędrówki szlakiem pieszym.