Skyrafale,

Bardzo mądry pomysł, który już tu sie pojawiał, z wyłączeniem szkolenia.

Tylko należy pamiętać, by z tych "kłado-szkoleniowych Bieszczad wyłączyć tereny parku narodowego, parków krajobrazowych i innych terenów z wytyczonymi trasami dla pieszych turystów, cyklistów i konnych.


Pod Rzeszowem się chyba jednak coś znajdzie